Agatha Christie "Samotny dom" (1932 r.) - literatura kryminalna, powieść.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka.
"Samotny dom" jest siódmą książką Agathy Christie, jaką przeczytałam w tym roku. I jest zdecydowanie najlepszą książką z tego grona.
Tym razem Herkules Poirot postanawia przejść na emeryturę. Jest już zmęczony pracą. Sam przyznaje, że jego szare komórki nie działają już tak wspaniale jak kiedyś. W celach wypoczynkowych udaje się z przyjacielem, Hastingsem (który po raz kolejny jest narratorem), do miejscowości St. Loo. Tam poznaje uroczą pannę Nick Buckley. Dziewczyna jest właścicielką podupadającego ale urokliwego dworku, tytułowego Samotnego Domu. Niestety od kilku dni trapią ją problemy: kilka razy cudem uniknęła śmierci. Gdy Poirot staje się świadkiem takiego zdarzenia postanawia odwlec decyzję o emeryturze i wytropić złoczyńcę, który chce uśmiercić Nick. Decyduje się również chronić dziewczynę. Niestety niedoszły morderca depcze im po piętach i w końcu dochodzi do morderstwa...
Powieść czyta się szalenie szybko i miło, tak, jak pozostałe książki Królowej Kryminałów. Bardzo spodobało mi się zakończenie, podczas którego dostałam gęsiej skórki z napięcia. Jeżeli chodzi o wyjaśnienie zagadki, to muszę przyznać że takie rozwiązanie przemknęło mi raz przez myśl, ale wynikało to raczej ze znajomości lektur Christie i przypadku. Mimo to książka szalenie mi się spodobała. Polecam ją każdemu, a szczególnie tym, którzy nie rozpoczęli jeszcze przygód z Poirot i Hastingsem.
Ocena: +5/6
PS. Jedyne zastrzeżenia mam do tłumacza. Otóż wśród postaci jest Hercules, Arthur, Charles itd... i Madzia! Nie Maggie, tylko Madzia! Albo tłumaczyć wszystkie imiona, albo żadne. Rozumiem, że zostało to zrobione na potrzeby fabuły, jednak zagadka nic by nie straciła, gdyby Madzia była Maggie, tak, jak w oryginale.
Cześć
Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
24 lipca 2011
25 czerwca 2011
"Rendez-vous ze śmiercią" A. Christie
Agatha Christie "Rendez-vous ze śmiercią" (1938 r.) - powieść kryminalna.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2002 r., 147 s.
"Rozumiesz przecież, że ją trzeba zabić?" - te tajemnicze słowa Herkules Poirot przypadkowo usłyszał pewnego wieczoru w jerozolimskim hotelu. Nie wiedział, kto z kim rozmawiał, ani kogo dotyczyło to zdanie, jednak nie przywiązał do tych słów większej uwagi. Sytuacja zmienia się, gdy kilka dni później umiera pani Boynton. To śmierć naturalna czy morderstwo? Pani Boynton miała córkę, pasierbicę i dwóch pasierbów, względem których była niemiła, złośliwa i ich tyranizowała: zakazywała im kontaktów z otoczeniem, nie pozwala na samotne wyprawy, kontrolowała każdy ich ruch... Ponadto najmłodsza córka ma początki schizofrenii. Jednym słowem: miała nad nimi pełną władzę. Jednak pani Boynton była również schorowana, otyła i dość sędziwa. Początkowo nikt nie sprawia wrażenia mordercy, jednak z czasem na światło dzienne zaczynają wychodzić pewne fakty, które utrudniają ustalenie tożsamości zabójcy. Poirot ma 24 godziny na ustalenie przyczyny zgonu pani Boynton i wskazanie mordercy.
"Rendez-vous ze śmiercią" na pewno nie należy ani do najlepszych, ani do najgorszych książek Agathy Christie. W powieści występują ciekawe postacie. Do niektórych się bardzo przywiązałam, niektórych nie polubiłam od pierwszych stron. Przez te mocno subiektywne odczucia po raz kolejny nie udało mi się zgadnąć mordercy. Królowa Kryminałów znów mnie przechytrzyła. A nie ukrywam, nietrudno było wpaść na to, kto zabił panią Boynton.
Przy kolejnej lekturze kryminału Christie na pewno postaram się być bardziej obiektywna i z większą uwagą odnosiła się do podejrzanych.
Ocena: 4/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2002 r., 147 s.
"Rozumiesz przecież, że ją trzeba zabić?" - te tajemnicze słowa Herkules Poirot przypadkowo usłyszał pewnego wieczoru w jerozolimskim hotelu. Nie wiedział, kto z kim rozmawiał, ani kogo dotyczyło to zdanie, jednak nie przywiązał do tych słów większej uwagi. Sytuacja zmienia się, gdy kilka dni później umiera pani Boynton. To śmierć naturalna czy morderstwo? Pani Boynton miała córkę, pasierbicę i dwóch pasierbów, względem których była niemiła, złośliwa i ich tyranizowała: zakazywała im kontaktów z otoczeniem, nie pozwala na samotne wyprawy, kontrolowała każdy ich ruch... Ponadto najmłodsza córka ma początki schizofrenii. Jednym słowem: miała nad nimi pełną władzę. Jednak pani Boynton była również schorowana, otyła i dość sędziwa. Początkowo nikt nie sprawia wrażenia mordercy, jednak z czasem na światło dzienne zaczynają wychodzić pewne fakty, które utrudniają ustalenie tożsamości zabójcy. Poirot ma 24 godziny na ustalenie przyczyny zgonu pani Boynton i wskazanie mordercy.
"Rendez-vous ze śmiercią" na pewno nie należy ani do najlepszych, ani do najgorszych książek Agathy Christie. W powieści występują ciekawe postacie. Do niektórych się bardzo przywiązałam, niektórych nie polubiłam od pierwszych stron. Przez te mocno subiektywne odczucia po raz kolejny nie udało mi się zgadnąć mordercy. Królowa Kryminałów znów mnie przechytrzyła. A nie ukrywam, nietrudno było wpaść na to, kto zabił panią Boynton.
Przy kolejnej lekturze kryminału Christie na pewno postaram się być bardziej obiektywna i z większą uwagą odnosiła się do podejrzanych.
Ocena: 4/6
27 maja 2011
"Śmiertelna klątwa" A. Christie
Agatha Christie "Śmiertelna klątwa" (wydano ją w 1979 r. po śmierci Autorki) - zbiór opowiadań, kryminał.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 108 s.
Książka jest zbiorem ośmiu opowiadań, w których rolę detektywa podejmuje panna Jane Marple. Śledcza-amator jak zwykle skupia się na naturze ludzkiej, i oczywiście, ploteczkach ;-) Poza starszą panią spotykamy znajomych z innych książek (np. Bunch (alias Bułeczka), żonę pastora, znaną z m.in. "Morderstwo odbędzie się..."). Akcje wszystkich opowiadań dzieją się w St Mary Mead. Jak i poprzednio, panna Marple wprowadza w zakłopotanie stróżów prawa swoją bystrością umysłu. Każde dziwne zdarzenie potrafi powiązać z jakąś anegdotką z jej przeszłości. Jest przy tym szalenie sympatyczna, wnikliwa i czasami troszkę wścibska.
Jednak nadal uważam, że opowiadania Christie są słabsze od jej powieści. Ale muszę przyznać, że nowelki z panną Marple w roli głównej dużo bardziej przypadają mi do gustu niż te z Poirot. A może po prostu "przejadłam się" małym Belgiem...? W każdym razie miło było wrócić do St Mary Mead - dawno nie spotkałam się z jej mieszkańcami.
Uważam, że dwa ostatnie opowiadania warte są uwagi ("Lalka krawcowej" i "Mroczne odbicie"). Są zupełnie inne i ukazują ogromny talent Agathy Christie. "Lalka krawcowej" ociera się o fantastykę, natomiast "Mroczne odbicie" przypomina mi trochę twórczość Makbeta ;-)
Sądzę, że "Śmiertelna klątwa" warta jest przeczytania. Jest dobrą próbką talentu Christie. Sądzę, że zachęci/zachęciła ona niejednego czytelnika, by sięgnął po inne książki Królowej Kryminałów.
Ocena: -5/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 108 s.
Książka jest zbiorem ośmiu opowiadań, w których rolę detektywa podejmuje panna Jane Marple. Śledcza-amator jak zwykle skupia się na naturze ludzkiej, i oczywiście, ploteczkach ;-) Poza starszą panią spotykamy znajomych z innych książek (np. Bunch (alias Bułeczka), żonę pastora, znaną z m.in. "Morderstwo odbędzie się..."). Akcje wszystkich opowiadań dzieją się w St Mary Mead. Jak i poprzednio, panna Marple wprowadza w zakłopotanie stróżów prawa swoją bystrością umysłu. Każde dziwne zdarzenie potrafi powiązać z jakąś anegdotką z jej przeszłości. Jest przy tym szalenie sympatyczna, wnikliwa i czasami troszkę wścibska.
Jednak nadal uważam, że opowiadania Christie są słabsze od jej powieści. Ale muszę przyznać, że nowelki z panną Marple w roli głównej dużo bardziej przypadają mi do gustu niż te z Poirot. A może po prostu "przejadłam się" małym Belgiem...? W każdym razie miło było wrócić do St Mary Mead - dawno nie spotkałam się z jej mieszkańcami.
Uważam, że dwa ostatnie opowiadania warte są uwagi ("Lalka krawcowej" i "Mroczne odbicie"). Są zupełnie inne i ukazują ogromny talent Agathy Christie. "Lalka krawcowej" ociera się o fantastykę, natomiast "Mroczne odbicie" przypomina mi trochę twórczość Makbeta ;-)
Sądzę, że "Śmiertelna klątwa" warta jest przeczytania. Jest dobrą próbką talentu Christie. Sądzę, że zachęci/zachęciła ona niejednego czytelnika, by sięgnął po inne książki Królowej Kryminałów.
Ocena: -5/6
16 kwietnia 2011
"Niedziela na wsi" A. Christie
Agatha Christie "Niedziela na wsi" (1946) - powieść kryminalna.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 236 stron.
Herkules Poirot wyjeżdża na wieś, aby odpocząć. Zostaje zaproszony na obiad do swoich sąsiadów, państwa Angkatellów. Niezbyt zadowolony detektyw udaje się na miejsce spotkania i przypadkowo staje się świadkiem dziwnego zdarzenia - jedna osoba leży postrzelona przy basenie, obok ktoś trzyma rewolwer a reszta członków rodziny przypatruje się tej scenie ze zdziwieniem. Poirot prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, jednak coś mu nie pasuje w tej historii i nie pozwala rozwikłać zagadkę...
Nie wydaje mi się, aby można było określić tę powieść mianem jednej z najlepszych książek Christie. Brakowało mi w niej dreszczyku emocji (tak właściwie to go odczuwałam, jednak tylko przez moment - gdy w głowie kotłowały mi się podejrzenia i koncepcje na zakończenie powieści). Ale może celowe było napisanie tej powieści w taki sposób? Wszak prawie cała akcja toczy się na wsi, a na nich zazwyczaj jest spokojnie? W każdym razie - nie mam tego aż tak za złe Christie. Co do rozwiązania zagadki to udało mi się je w 80% przewidzieć. Tym razem Autorka była zbyt schematyczna i tutaj odrobinę się zawiodłam.
Jest jednak coś, co ratuje tą powieść. To coś to wątek psychologiczny, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Był on naprawdę sensownie wykorzystany. Z tej strony Christie mnie pozytywnie zaskoczyła, więc wychodzimy na zero... ;-)
Ocena: +4/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 236 stron.
Herkules Poirot wyjeżdża na wieś, aby odpocząć. Zostaje zaproszony na obiad do swoich sąsiadów, państwa Angkatellów. Niezbyt zadowolony detektyw udaje się na miejsce spotkania i przypadkowo staje się świadkiem dziwnego zdarzenia - jedna osoba leży postrzelona przy basenie, obok ktoś trzyma rewolwer a reszta członków rodziny przypatruje się tej scenie ze zdziwieniem. Poirot prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, jednak coś mu nie pasuje w tej historii i nie pozwala rozwikłać zagadkę...
Nie wydaje mi się, aby można było określić tę powieść mianem jednej z najlepszych książek Christie. Brakowało mi w niej dreszczyku emocji (tak właściwie to go odczuwałam, jednak tylko przez moment - gdy w głowie kotłowały mi się podejrzenia i koncepcje na zakończenie powieści). Ale może celowe było napisanie tej powieści w taki sposób? Wszak prawie cała akcja toczy się na wsi, a na nich zazwyczaj jest spokojnie? W każdym razie - nie mam tego aż tak za złe Christie. Co do rozwiązania zagadki to udało mi się je w 80% przewidzieć. Tym razem Autorka była zbyt schematyczna i tutaj odrobinę się zawiodłam.
Jest jednak coś, co ratuje tą powieść. To coś to wątek psychologiczny, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Był on naprawdę sensownie wykorzystany. Z tej strony Christie mnie pozytywnie zaskoczyła, więc wychodzimy na zero... ;-)
Ocena: +4/6
3 kwietnia 2011
"Maska" D. Koontz
Dean Koontz "Maska" (1981) - horror/thriller, powieść.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 193 strony.
"Maska" jest trzecią powieścią autorstwa Koontza, jaką miałam okazję przeczytać. Dwie poprzednie nie przypadły mi do gustu: irytowały mnie schematycznością, przewidywalnością i niejednokrotnie wywierały uśmiech politowania.
"Maska" jest lepsza, co wcale nie znaczy, że mnie zachwyciła...
Głównymi bohaterami książki jest młode małżeństwo. On (Paul) jest pisarzem i nauczycielem akademickim. Ona (Carol) jest cenionym psychiatrą dziecięcym. Wiodą radosne i dostanie życie, jednak do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Ze względu na bezpłodność Carol decydują się na adopcję. Pewnego dnia kobieta potrąca samochodem nastolatkę. Dziewczyna nie odnosi poważnych obrażeń, jednak nie jest sobie w stanie niczego przypomnieć. Carol w poczuciu winy podejmuje się hipnozy, aby pomóc nastolatce odzyskać pamięć. W trakcie seansu wychodzą na jaw przerażające fakty, które zmienią dotychczasowe życie kobiety.
Fabuła jest bardzo wciągająca i... przewidywalna. Niestety. Czyta się miło, szybko, fajnie i to właściwie wszystko co dobre, co mogę napisać o tej książce. Schematyczność momentami raziła po oczach (po raz kolejny na początku powieści bohater ma strasznie przeczucia! och!) i trochę irytowała (główna bohaterka jak wycięta z magazynu modelka z nieskończonymi tytułami naukowymi).
Dzięki "Masce" zwróciłam uwagę na coś, z czego nie zdawałam sobie sprawy w poprzednich książkach Autora. Otóż coś nie pozwala mi poważnie traktować jego książek. Częściej wywołują u mnie uśmiech politowania niż grozę. Wydaje mi się, że to przez schematyczność i triki rodem z amerykańskich filmów niskobudżetowych.
Jednak nie poddaję się (bo mimo wszystko było trochę lepiej, a to już sukces!) i sięgnę po jeszcze jedną książkę Koontza.
Ocena: 4/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 193 strony.
"Maska" jest trzecią powieścią autorstwa Koontza, jaką miałam okazję przeczytać. Dwie poprzednie nie przypadły mi do gustu: irytowały mnie schematycznością, przewidywalnością i niejednokrotnie wywierały uśmiech politowania.
"Maska" jest lepsza, co wcale nie znaczy, że mnie zachwyciła...
Głównymi bohaterami książki jest młode małżeństwo. On (Paul) jest pisarzem i nauczycielem akademickim. Ona (Carol) jest cenionym psychiatrą dziecięcym. Wiodą radosne i dostanie życie, jednak do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Ze względu na bezpłodność Carol decydują się na adopcję. Pewnego dnia kobieta potrąca samochodem nastolatkę. Dziewczyna nie odnosi poważnych obrażeń, jednak nie jest sobie w stanie niczego przypomnieć. Carol w poczuciu winy podejmuje się hipnozy, aby pomóc nastolatce odzyskać pamięć. W trakcie seansu wychodzą na jaw przerażające fakty, które zmienią dotychczasowe życie kobiety.
Fabuła jest bardzo wciągająca i... przewidywalna. Niestety. Czyta się miło, szybko, fajnie i to właściwie wszystko co dobre, co mogę napisać o tej książce. Schematyczność momentami raziła po oczach (po raz kolejny na początku powieści bohater ma strasznie przeczucia! och!) i trochę irytowała (główna bohaterka jak wycięta z magazynu modelka z nieskończonymi tytułami naukowymi).
Dzięki "Masce" zwróciłam uwagę na coś, z czego nie zdawałam sobie sprawy w poprzednich książkach Autora. Otóż coś nie pozwala mi poważnie traktować jego książek. Częściej wywołują u mnie uśmiech politowania niż grozę. Wydaje mi się, że to przez schematyczność i triki rodem z amerykańskich filmów niskobudżetowych.
Jednak nie poddaję się (bo mimo wszystko było trochę lepiej, a to już sukces!) i sięgnę po jeszcze jedną książkę Koontza.
Ocena: 4/6
Etykiety:
4/6,
Dean Koontz,
horror,
literatura amerykańska,
powieść,
Prószyński i S-ka,
thriller
16 marca 2011
"Zagadka Błękitnego Ekspresu" A. Christie
Agatha Christie "Zagadka Błękitnego Ekspresu" (1928) - powieść kryminalna.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 266 stron.
Katarzyna Grey, dama do towarzystwa, niespodziewanie otrzymuje w spadku ogromną fortunę. Postanawia "wejść do towarzystwa" i udać się na francuską Riwierę. Kupuje bilet na słynny "pociąg milionerów", Błękitny Ekspres. Podczas jednego z posiłków Katarzyna staje się powiernicą pewnej milionerki. Kobieta opowiada jej o swoich uczuciach i problemach. Kilkanaście godzin później w jednym z przedziałów odkryto ciało milionerki. Kobieta została uduszona i ktoś ukradł jej rubiny. Nagle Katarzyna Grey znajduje się w centrum wydarzeń. Herkules Poirot, słynny belgijski detektyw prosi ją o pomoc w rozwikłaniu zagadki. Katarzyna niestety nie zdaje sobie sprawy z tego, że w jej otoczeniu znajduje się morderca...
Po raz kolejny Królowa Kryminałów zaskoczyła mnie rozwiązaniem zagadki. Tym razem nie sprawdziłam się w roli detektywa. Moje podejrzenia kierowałam na zupełnie inną osobę. Byłam tym tak zaaferowana, że nie zwróciłam uwagi na poszlaki wskazujące na kogoś innego. Cóż, po raz kolejny muszę się pokłonić Agacie Christie :-)
Powieść oceniam jednak średnio. Czegoś mi w niej brakowało. Hastingsa, to na pewno... Ale czegoś jeszcze. Czegoś, czego nie potrafię zdefiniować.
Ale coś w tym moim odczuciu musi być. Sama Autorka nie przepadała za tą książką i żałowała, że ją wydano.
Mam nadzieję, że ekranizacja rozjaśni mi trochę umysł i pomoże uporządkować spostrzeżenia.
Ocena: 4/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 266 stron.
Katarzyna Grey, dama do towarzystwa, niespodziewanie otrzymuje w spadku ogromną fortunę. Postanawia "wejść do towarzystwa" i udać się na francuską Riwierę. Kupuje bilet na słynny "pociąg milionerów", Błękitny Ekspres. Podczas jednego z posiłków Katarzyna staje się powiernicą pewnej milionerki. Kobieta opowiada jej o swoich uczuciach i problemach. Kilkanaście godzin później w jednym z przedziałów odkryto ciało milionerki. Kobieta została uduszona i ktoś ukradł jej rubiny. Nagle Katarzyna Grey znajduje się w centrum wydarzeń. Herkules Poirot, słynny belgijski detektyw prosi ją o pomoc w rozwikłaniu zagadki. Katarzyna niestety nie zdaje sobie sprawy z tego, że w jej otoczeniu znajduje się morderca...
Po raz kolejny Królowa Kryminałów zaskoczyła mnie rozwiązaniem zagadki. Tym razem nie sprawdziłam się w roli detektywa. Moje podejrzenia kierowałam na zupełnie inną osobę. Byłam tym tak zaaferowana, że nie zwróciłam uwagi na poszlaki wskazujące na kogoś innego. Cóż, po raz kolejny muszę się pokłonić Agacie Christie :-)
Powieść oceniam jednak średnio. Czegoś mi w niej brakowało. Hastingsa, to na pewno... Ale czegoś jeszcze. Czegoś, czego nie potrafię zdefiniować.
Ale coś w tym moim odczuciu musi być. Sama Autorka nie przepadała za tą książką i żałowała, że ją wydano.
Mam nadzieję, że ekranizacja rozjaśni mi trochę umysł i pomoże uporządkować spostrzeżenia.
Ocena: 4/6
15 lutego 2011
"Tajemnica Wawrzynów" A. Christie
Agatha Christie "Tajemnica Wawrzynów" (1973) - kryminał z domieszką powieści szpiegowskiej.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 208 stron.
Byłam ogromnie ciekawa tej książki. Wiele razy została ona obdarzana tytułem "Najgorszej powieści Christie". Chciałam to sprawdzić, no i sprawdziłam...
Tomasz i Tuppence, emerytowani pracownicy Wywiadu kupują dom na prowincji. Podczas przeprowadzki Tuppence przypadkowo natyka się na zaszyfrowaną wiadomość w książce, która informuje, że pewna osoba nie umarła śmiercią naturalną i zabiło ją "jedno z nas". Małżeństwo postanawia rozwiązać zagadkę sprzed lat i chronić się przed tajemniczym wrogiem, który próbuje ich zabić...
"Tajemnica Wawrzynów" jest inna w porównaniu z większością powieści Christie. Jest dość nieszablonowa, bo nie poznajemy dobrze podejrzanych, morderstwo miało miejsce ponad 60 lat temu, a książka ma wątek szpiegowski. Nie ma też w niej słynnego Herkulesa Poirot ani panny Marple. Jest natomiast Tomasz i Tuppence Beresfordowie, byli pracownicy brytyjskiego wywiadu.
Książkę przeczytałam w bardzo krótkim czasie i nie sprawiało mi to żadnych trudności. Fabuła jest jednak trochę nudnawa. Ogólnie książki Christie słyną z bardzo zaskakujących rozwiązań i napięcia. W przypadku tej powieści niewiele było tego napięcia i tylko trzy razy byłam naprawdę zdumiona. Tomaszowi i jego małżonce nie mam nic do zarzucenia. Bardzo lubię te postacie, wątek szpiegowski też mi nie przeszkadza, jednak książka jest średnia. Ale na pewno nie czułam irytacji, bardziej byłam znudzona.
Poprzednia książka z przygodami Tomasza i Tuppence, czyli "N czy M?" ogromnie mi się podobała i czytałam ją z wypiekami na policzkach. "Tajemnica Wawrzynów" jest inna i raczej przeciętna. Na pewno nie polecam tej powieści osobom, które jeszcze nie zaczęły przygody z Agathą Christie. Kogoś niecierpliwego mogłaby bardzo zniechęcić i znudzić.
Ocena: 4/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 208 stron.
Byłam ogromnie ciekawa tej książki. Wiele razy została ona obdarzana tytułem "Najgorszej powieści Christie". Chciałam to sprawdzić, no i sprawdziłam...
Tomasz i Tuppence, emerytowani pracownicy Wywiadu kupują dom na prowincji. Podczas przeprowadzki Tuppence przypadkowo natyka się na zaszyfrowaną wiadomość w książce, która informuje, że pewna osoba nie umarła śmiercią naturalną i zabiło ją "jedno z nas". Małżeństwo postanawia rozwiązać zagadkę sprzed lat i chronić się przed tajemniczym wrogiem, który próbuje ich zabić...
"Tajemnica Wawrzynów" jest inna w porównaniu z większością powieści Christie. Jest dość nieszablonowa, bo nie poznajemy dobrze podejrzanych, morderstwo miało miejsce ponad 60 lat temu, a książka ma wątek szpiegowski. Nie ma też w niej słynnego Herkulesa Poirot ani panny Marple. Jest natomiast Tomasz i Tuppence Beresfordowie, byli pracownicy brytyjskiego wywiadu.
Książkę przeczytałam w bardzo krótkim czasie i nie sprawiało mi to żadnych trudności. Fabuła jest jednak trochę nudnawa. Ogólnie książki Christie słyną z bardzo zaskakujących rozwiązań i napięcia. W przypadku tej powieści niewiele było tego napięcia i tylko trzy razy byłam naprawdę zdumiona. Tomaszowi i jego małżonce nie mam nic do zarzucenia. Bardzo lubię te postacie, wątek szpiegowski też mi nie przeszkadza, jednak książka jest średnia. Ale na pewno nie czułam irytacji, bardziej byłam znudzona.
Poprzednia książka z przygodami Tomasza i Tuppence, czyli "N czy M?" ogromnie mi się podobała i czytałam ją z wypiekami na policzkach. "Tajemnica Wawrzynów" jest inna i raczej przeciętna. Na pewno nie polecam tej powieści osobom, które jeszcze nie zaczęły przygody z Agathą Christie. Kogoś niecierpliwego mogłaby bardzo zniechęcić i znudzić.
Ocena: 4/6
28 stycznia 2011
"Czarna kawa" A. Christie
Agatha Christie "Czarna kawa" (1934) - powieść kryminalna.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 133 strony.
Sir Claud Amory jest światowej sławy naukowcem i bogaczem, który opracował wzór na nowy i śmiercionośny materiał wybuchowy. Pewnego dnia kontaktuje się on z detektywem Poirot. Prosi go, aby przybył do jego rezydencji, ponieważ wydaje się mu, że ktoś z domowników próbuje mu wykraść wzór. Niestety słynny detektyw przybywa za późno - naukowiec umiera otruty, a koperta z cennym wzorem ginie...
Ta książka jest dość... dziwna. Zapewne jest tak ponieważ "Czarna kawa" została napisana w formie sztuki i wystawiano ją na scenie. Potem została przerobiona na powieść przez Charlesa Osborne'a. Ogólnie to w stylu pisania nie różni się za bardzo od powieści napisanych ręką Agathy Christie, jednak kilka rzeczy mi się nie pasowało. Po przeczytaniu książki czułam spory niedosyt, który towarzyszy mi do teraz. Brakuje mi czegoś w tej powieści. Mogłaby chyba być odrobinę dłuższa. Nie obraziłabym się też, gdyby więcej uwagi poświęcono rozwiązywaniu zagadki.
Na nudę jednak nie można narzekać - co chwilę dowiadujemy się czegoś nowego, co tylko wznieca apetyt na przeczytanie całej książki.
Na pewno nie najlepsza, ale warta jest przeczytania.
Ocena: -5/6
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 133 strony.
Sir Claud Amory jest światowej sławy naukowcem i bogaczem, który opracował wzór na nowy i śmiercionośny materiał wybuchowy. Pewnego dnia kontaktuje się on z detektywem Poirot. Prosi go, aby przybył do jego rezydencji, ponieważ wydaje się mu, że ktoś z domowników próbuje mu wykraść wzór. Niestety słynny detektyw przybywa za późno - naukowiec umiera otruty, a koperta z cennym wzorem ginie...
Ta książka jest dość... dziwna. Zapewne jest tak ponieważ "Czarna kawa" została napisana w formie sztuki i wystawiano ją na scenie. Potem została przerobiona na powieść przez Charlesa Osborne'a. Ogólnie to w stylu pisania nie różni się za bardzo od powieści napisanych ręką Agathy Christie, jednak kilka rzeczy mi się nie pasowało. Po przeczytaniu książki czułam spory niedosyt, który towarzyszy mi do teraz. Brakuje mi czegoś w tej powieści. Mogłaby chyba być odrobinę dłuższa. Nie obraziłabym się też, gdyby więcej uwagi poświęcono rozwiązywaniu zagadki.
Na nudę jednak nie można narzekać - co chwilę dowiadujemy się czegoś nowego, co tylko wznieca apetyt na przeczytanie całej książki.
Na pewno nie najlepsza, ale warta jest przeczytania.
Ocena: -5/6
24 grudnia 2010
A. Christie "Morderstwo w Boże Narodzenie"
Agatha Christie "Morderstwo w Boże Narodzenie" (ale znana też jest pod tytułem "Boże Narodzenie Herkulesa Poirot") (1939) - powieść kryminalna.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 151 stron.
Z okładki:
"We wspaniałej rezydencji Gorston Hall zbiera się przed Bożym Narodzeniem cała rodzina bogatego Simeona Lee, złośliwego starca, tyranizującego otoczenie. W Wigilię Simeon Lee zostaje zamordowany - ktoś poderżnął mu gardło. Szef miejscowej policji prosi o pomoc w śledztwie bawiącego w okolicy Herkulesa Poirot.
Goście i domownicy Gorston Hall zachowują się podejrzanie. Poirot ma wątpliwości, czy wszyscy są naprawdę tymi, za których się podają. A motyw? Czy była to zemsta za wyrządzoną przed laty krzywdę? Czy zwyczajna chęć zysku? Strach? Nienawiść? Szare komórki małego Belga tym razem muszą się porządnie napracować."
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 151 stron.
Z okładki:
"We wspaniałej rezydencji Gorston Hall zbiera się przed Bożym Narodzeniem cała rodzina bogatego Simeona Lee, złośliwego starca, tyranizującego otoczenie. W Wigilię Simeon Lee zostaje zamordowany - ktoś poderżnął mu gardło. Szef miejscowej policji prosi o pomoc w śledztwie bawiącego w okolicy Herkulesa Poirot.
Goście i domownicy Gorston Hall zachowują się podejrzanie. Poirot ma wątpliwości, czy wszyscy są naprawdę tymi, za których się podają. A motyw? Czy była to zemsta za wyrządzoną przed laty krzywdę? Czy zwyczajna chęć zysku? Strach? Nienawiść? Szare komórki małego Belga tym razem muszą się porządnie napracować."
Agatha Christie w dedykacji poświęca tę książkę swemu szwagrowi, Jamesowi. Pisze w niej:
"[...] Narzekałeś, że moje morderstwa stają się zbyt wyrafinowane, by nie rzec anemiczne. Pragnąłeś "solidnej, krwawej zbrodni". Takiej, co do której nie mogłoby być wątpliwości, że jest morderstwem!
To właśnie jest książka napisana specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.[...]"
Gdyby Christie żyła, napisałabym do niej list i błagała, by powróciła do swoich "anemicznych" książek...
Kilka rzeczy w tej książce mi się nie podobało. Oto one...
Zakończenie było bardzo zaskakujące, ale sama powieść niezbyt mi się podobała. Przede wszystkim - w ogóle nie było w niej atmosfery świątecznej. Zazwyczaj książki Christie pełne są od opisów podwieczorków, śniadań czy wspólnych dyskusji między podejrzanymi. Nadaje to pewnego smaczku i szalenie miło czyta mi się taką książkę. Tego mi najbardziej zabrakło.
Drugą rzeczą, jaka w tej książce mi podpadła to pominięcie postaci Herkulesa Poirota. Zawsze interesowały mnie jego powiedzonka ("małe szare komórki" itd.) i celne uwagi. W "Morderstwo w Boże Narodzenie" Herkulesa Poirota prawie w ogóle nie ma! To znaczy niby jest, ale w ogóle nie odczułam jego obecności. Pod tym względem dość się zawiodłam.
Kolejnym elementem który wzbudził moje wątpliwości było wyjaśnienie morderstwa. Było ono naprawdę zaskakujące, ale wyjątkowo naciągane i nie jestem do niego przekonana. Nawet pewien element zakończenia odgadłam już w połowie książki, ale nie było to zbyt trudne.
Oczekiwałam czegoś lepszego - świątecznej atmosfery i Herkulesa Poirot. Trochę się zawiodłam. Ale to przecież Christie! ;-)
Ocena: -4/6
22 listopada 2010
A. Christie "Śmierć lorda Edgware'a"
Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginalny: Lord Edgware dies
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Agnieszka Bihl
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1933
Rok pierwszego wydania polskiego: 2001
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 178
Ocena: +4/6
Z okładki:
"Kolejne śledztwo Herkulesa Poirota opisuje jego wierny przyjaciel Hastings, znany wielbicielom małego Belga między innymi z „Tajemniczej historii w Styles”.
Czy czwarty baron Edgware zginął dlatego, że odmawiał żonie rozwodu? Ale przecież wreszcie się zgodził! A może odziedziczenie tytułu lordowskiego było dla Ronalda Marsha wystarczającym motywem do popełnienia zbrodni?
Sprawa wikła się coraz bardziej, są nowe ofiary; nawet inspektor Scotland Yardu zaczyna wątpić w talent Poirota. Jakże się myli! Szare komórki ekscentrycznego detektywa nigdy nie zawodzą.
[Prószyński i S-ka, 2002]"
16 października 2010
A. Christie "Tajemnicza historia w Styles"
Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginalny: The mysterious affair at Styles
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Tadeusz Jan Dehnel
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: powieść kryminalna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1920
Rok pierwszego wydania polskiego: 1966
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 158
Tytuł oryginalny: The mysterious affair at Styles
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Tadeusz Jan Dehnel
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: powieść kryminalna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1920
Rok pierwszego wydania polskiego: 1966
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 158
Ocena: 5/6
Z okładki:
"Klasyczny kryminał, w którym pojawia się po raz pierwszy genialny mały Belg, Herkules Poirot. Właścicielka rezydencji Styles Court umiera otruta. Podejrzenie pada oczywiście na jej młodszego o dwadzieścia lat męża. Czy takie rozwiązanie nie jest jednak zbyt proste?
- A widzisz, widzisz! - woła Poirot. - Nie warto szukać dowodów rzeczowych. Własny rozum powinien wystarczyć. Ale człowiek się cieszy, kiedy znajdzie potwierdzenie swoich domysłów. Ach, mon ami! Czuję się jak odrodzony. Tańczę! Skaczę!
[Prószyński i S-ka, 2001]"
12 października 2010
B. Pawlak "Aniołek"
Autor: Beata Pawlak
Tytuł oryginalny: Aniołek
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2003
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 185
Tytuł oryginalny: Aniołek
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2003
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 185
Ocena: 4/6
Z okładki:
"Bohaterką "Aniołka" jest Karolina. Nie jest młoda, wydawałoby się nawet, że swoje już przeżyła. A jednak zdąży jeszcze pochować swojego nad podziw kochliwego męża, zdąży pokochać i być kochaną. A także opowiedzieć o swoich losach. "Aniołek" to czysta afirmacja życia. Historia zaskakująco dojrzała, napisana z pogodnym dystansem i poczuciem humoru, a przy tym nienachalnie i taktownie porusza sprawy podstawowe i ostateczne.
[Prószyński i S-ka, 2003]"
[Prószyński i S-ka, 2003]"
18 września 2010
G. Simenon "Maigret i złodziej"
Autor: Georges Simenon
Język oryginalny: francuski
Tłumacz: Małgorzata Szymańska
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1966
Rok pierwszego wydania polskiego: 1995
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 158
Tłumacz: Małgorzata Szymańska
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1966
Rok pierwszego wydania polskiego: 1995
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 158
Ocena: 3/6
Z okładki:
"Komisarz Maigret pada ofiarą złodzieja kieszonkowego. Wkrótce nienaruszony portfel wraca do właściciela, a razem z nim zjawia się złodziej, lękający się o własne życie. To początek kolejnego śledztwa, tym razem prowadzonego w środowisku filmowców.
[Prószyński i S-ka, 1995]"
[Prószyński i S-ka, 1995]"
4 września 2010
I. Sowa "Cierpkość wiśni"
Autor: Izabela Sowa
Tytuł oryginalny: Cierpkość wiśni
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania polskiego:
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok pierwszego wydania polskiego:
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron:
Ocena: 6/6
Z okładki:
"Druga - po rewelacyjnym „Smaku świeżych malin” - powieść z „owocowej trylogii” Izabeli Sowy. Jej bohaterka i narratorka, Wiśnia (czyli Wisława), przekracza właśnie próg dorosłości - rozpoczyna studia na sławnym Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Życie żaka, jak wiadomo, łatwe nie jest: na uczelni rządzą sekretarki, profesorowie dusze mają sfrustrowane, a umysły zakręcone (ale jak!), pieniędzy na stypendia nie ma, tak samo miejsc w akademikach, a stancje, okazuje się, nie tylko pierwszą literę mają wspólną ze slumsami. Zatem czarna rozpacz? A skąd! Jest przecież przyjaźń, są kumple, jest miłość i jest życie - czasem - takie śmieszne...
[Prószyński i S-ka, 2004]"
[Prószyński i S-ka, 2004]"
27 sierpnia 2010
M. Szwaja "Dom na klifie"
Autor: Monika Szwaja
Tytuł oryginalny: Dom na klifie
Język oryginalny: polski
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2006
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 272
Ocena: 1/6
Z okładki:
"W typowych romansach zawsze jest tak: Ona spotyka Jego (lub On Ją), potem się zakochują, coś im przeszkadza, ale w końcu odbywa się wesele i „żyją długo i szczęśliwie”. W „Domu na klifie” zawarcie małżeństwa jest potrzebne ze względów praktycznych: młoda kobieta chce założyć rodzinny dom dziecka, a do tego musi mieć męża. Kandydatem staje się sympatyczny prawie-czterdziestolatek, z wykształcenia psycholog, który do tej pory nie uprawiał żadnego zawodu dłużej niż trzy lata. Poznajemy go jako dziennikarza szczecińskiej telewizji. Czy jest coś, co może połączyć tych dwoje? Czy małżeństwo zawarte w konkretnym celu, jak spółka handlowa, ma sens? Czy rodzinny dom dziecka Zosi i Adama w ogóle powstanie... i czy zdoła przetrwać?
Bohaterowie „Domu na klifie” są fikcyjni, wydarzenia również, jednak powieść jest do pewnego stopnia osadzona w realiach - znane są (niestety) takie państwowe domy dziecka, znane (na szczęście) rodzinne domy założone przez wspaniałych ludzi, istnieje też miejsce, w którym stoi powieściowy dom - na urwistym brzegu Zalewu, na wyspie Wolin.
Monika Szwaja mieszka w Szczecinie. Miłością jej życia jest telewizja, w której pracuje jako dziennikarka. Stan wojenny zapoczątkował jej ośmioletni „epizod” nauczycielski. W 1989 roku powróciła do pracy w telewizji. Trzy lata temu zaczęła nową przygodę życiową, której wynikiem są bestsellerowe powieści: „Jestem nudziarą”, „Romans na receptę”, „Zapiski stanu poważnego”, „Stateczna i postrzelona” oraz „Artystka wędrowna”.
[Prószyński i S-ka, 2006]"
"W typowych romansach zawsze jest tak: Ona spotyka Jego (lub On Ją), potem się zakochują, coś im przeszkadza, ale w końcu odbywa się wesele i „żyją długo i szczęśliwie”. W „Domu na klifie” zawarcie małżeństwa jest potrzebne ze względów praktycznych: młoda kobieta chce założyć rodzinny dom dziecka, a do tego musi mieć męża. Kandydatem staje się sympatyczny prawie-czterdziestolatek, z wykształcenia psycholog, który do tej pory nie uprawiał żadnego zawodu dłużej niż trzy lata. Poznajemy go jako dziennikarza szczecińskiej telewizji. Czy jest coś, co może połączyć tych dwoje? Czy małżeństwo zawarte w konkretnym celu, jak spółka handlowa, ma sens? Czy rodzinny dom dziecka Zosi i Adama w ogóle powstanie... i czy zdoła przetrwać?
Bohaterowie „Domu na klifie” są fikcyjni, wydarzenia również, jednak powieść jest do pewnego stopnia osadzona w realiach - znane są (niestety) takie państwowe domy dziecka, znane (na szczęście) rodzinne domy założone przez wspaniałych ludzi, istnieje też miejsce, w którym stoi powieściowy dom - na urwistym brzegu Zalewu, na wyspie Wolin.
Monika Szwaja mieszka w Szczecinie. Miłością jej życia jest telewizja, w której pracuje jako dziennikarka. Stan wojenny zapoczątkował jej ośmioletni „epizod” nauczycielski. W 1989 roku powróciła do pracy w telewizji. Trzy lata temu zaczęła nową przygodę życiową, której wynikiem są bestsellerowe powieści: „Jestem nudziarą”, „Romans na receptę”, „Zapiski stanu poważnego”, „Stateczna i postrzelona” oraz „Artystka wędrowna”.
[Prószyński i S-ka, 2006]"
Subskrybuj:
Posty (Atom)


