Markus Zusak "Posłaniec" (2002 r.) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść.
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009 r., 347 s.
"Posłaniec" jest trzecią książka australijskiego pisarza Markusa Zusaka, w Polsce znanego głównie dzięki "Złodziejce książek".
Głównym bohaterem książki jest 19-letni Ed Kennedy. Chłopak pracuje jako taksówkarz i, delikatnie mówiąc, nie miał szczęścia w życiu: nie radzi sobie z dziewczynami, mało zarabia, niczym się nie wyróżnia, a jego matka zawsze faworyzowała jego rodzeństwo. Przeciętny pechowiec.
Ed ma trójkę przyjaciół i mieszka ze swoim psem, Odźwiernym. Jego życie jest monotonne, nudne i pozbawione jakichkolwiek perspektyw.
Wszystko zmienia się pewnego dnia, gdy Ed staje się przypadkowo świadkiem napadu na bank.
Uwielbiam książki Markusa Zusaka. Uwielbiam sposób w jaki pisze. Krótkie zdania, pozbawione rozległych opisów, ale działające na wyobraźnię jak katalizator. Czasami przeraźliwie smutne, czasami przezabawne.
"Złodziejka książek" mimo miejsca i czasu akcji mnie oczarowała. Byłam nią zachwycona.
A "Posłaniec"? Na tę chwilę podoba mi się kilka razy bardziej.
Wiem, że tematyka tej książki nie jest oryginalna. Ale dopiero po przeczytaniu "Posłańca" zdałam sobie z tego sprawę. Zusak zaczarował mnie. Nie byłam w stanie myśleć o czym innym niż o "Posłańcu". Czytając zakończenie miałam gęsią skórkę. Nie, nie było mi zimno ;-)
Wiem, że "Złodziejka książek" i "Posłaniec" są inne, dotyczą różnych rzeczy i porównywanie ich może być krzywdzące i niesprawiedliwe, ale to właśnie ta książka wydaje mi się teraz lepsza.
Jak tylko będę miała okazję kupić tę książkę to to zrobię. Ten egzemplarz pochodzi z biblioteki. Wiecie co? Warto czasem wziąć coś w ciemno.
Ocena: 6/6 (ale to i tak za mało)
Gorąco polecam.
Każdemu.
Cześć
Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura australijska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura australijska. Pokaż wszystkie posty
31 sierpnia 2011
31 lipca 2011
"Złodziejka książek" M. Zusak
Markus Zusak "Złodziejka książek" (2005 r.) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść.
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2008 r., 949 s.
O "Złodziejce książek" było (tak mnie się przynajmniej wydaje) ostatnio głośno. Trafiałam na ten tytuł przeglądając różne fora i blogi poświęcone książkom. Gdy więc znalazłam ją w bibliotece bez wahania poprosiłam o wypożyczenie, nie mając przy tym specjalnych wymagań.
"Złodziejka książek" jest niezwykła. W dużej mierze jest tak dzięki narratorowi. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale to była moja pierwsza książka, której tożsamość opowiadającego aż tak mnie zaintrygowała. Również sposób, w jaki historia Liesel została opisana jest niezwykły: ubogi w słowa, pozbawiony patosu i rozwlekłych opisów czy dialogów. A mimo to czuć w tej książce wszystkie te emocje, które towarzyszyły bohaterom. Większość uczuć przeżywałam razem z nimi. Powieść jest bardzo poruszająca, daje do myślenia.
Temat też nie jest łatwy. II wojna światowa. Holokaust. Nazizm. Mimo też przykrej tematyce ta opowieść jest przepiękna. Na pewno nie raz do niej wrócę.
Ciężko jest opisać tę książkę. Żadne słowa nie są w stanie opisać jej wartości. Nie będę pisała o niej esejów. Ją po prostu warto przeczytać.
Ocena: 6/6
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2008 r., 949 s.
O "Złodziejce książek" było (tak mnie się przynajmniej wydaje) ostatnio głośno. Trafiałam na ten tytuł przeglądając różne fora i blogi poświęcone książkom. Gdy więc znalazłam ją w bibliotece bez wahania poprosiłam o wypożyczenie, nie mając przy tym specjalnych wymagań.
"Złodziejka książek" jest niezwykła. W dużej mierze jest tak dzięki narratorowi. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale to była moja pierwsza książka, której tożsamość opowiadającego aż tak mnie zaintrygowała. Również sposób, w jaki historia Liesel została opisana jest niezwykły: ubogi w słowa, pozbawiony patosu i rozwlekłych opisów czy dialogów. A mimo to czuć w tej książce wszystkie te emocje, które towarzyszyły bohaterom. Większość uczuć przeżywałam razem z nimi. Powieść jest bardzo poruszająca, daje do myślenia.
Temat też nie jest łatwy. II wojna światowa. Holokaust. Nazizm. Mimo też przykrej tematyce ta opowieść jest przepiękna. Na pewno nie raz do niej wrócę.
Ciężko jest opisać tę książkę. Żadne słowa nie są w stanie opisać jej wartości. Nie będę pisała o niej esejów. Ją po prostu warto przeczytać.
Ocena: 6/6
Subskrybuj:
Posty (Atom)