Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura angielska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura angielska. Pokaż wszystkie posty

31 sierpnia 2011

"Rok 1984" G. Orwell

George Orwell "Rok 1984" (1949 r.) - powieść science fiction. 
Państwowy Instytut Wydawniczy, 1988 r., 218 s. 

"Rok 1984" był mi dotychczas znany tylko ze słyszenia. Nie interesuję się polityką i dlatego nie będę udawała znawcę problemów poruszanych w książce.  


Głównym bohaterem "Roku 1984" jest rozwodnik w średnim wieku, Winston Smith. Mężczyzna mieszka w Oceanii, totalitarnym państwie rządzonym przez tajemniczego Wielkiego Brata. Pracuje w Ministerstwie Prawdy, gdzie jego zadaniem jest niszczenie niebezpiecznych dokumentów i przepisywanie różnych tekstów na styl nowomowy. Życie Winstona jest ściśle uporządkowane. Rano ćwiczenia fizyczne, nudna praca, podłe jedzenie w stołówce. Rosnąca frustracja i przytłaczająca samotność popychają Winstona do prowadzenia pamiętnika, w którym postanawia zapisywać wszystkie swoje rozmyślania. Robi to oczywiście w wielkiej tajemnicy przed teleekranami, których zadaniem jest całodobowe szpiegowanie obywateli. Mężczyzna coraz odważniej stawia czoła Partii i  Wielkiemu Bratu.  


Nie będę ukrywała, że nie zrozumiałam wszystkiego, co zostało zawarte w tej książce. Codzienność obywateli Oceanii, nowomowa i Ministerstwa robiły na mnie ogromnie wrażenie. Fakt, iż książka powstała prawie w 40 lat przed opisanymi wydarzeniami spotęgował moje odczucia.  
Jednak "Rok 1984" należy do tego grona lektur po które kiedyś na pewno jeszcze nie raz sięgnę. Ta książka na pewno ma wielkie przesłanie, czuję to. Jednak, jak już wcześniej wspomniałam, nie wszystko udało mi się zrozumieć. Jestem pewna, że potrzebuję do tego trochę czasu.  


Ocena: 4/6

24 lipca 2011

"Samotny dom" A. Christie

Agatha Christie "Samotny dom" (1932 r.) - literatura kryminalna, powieść.  
Wydawnictwo Prószyński i S-ka. 


"Samotny dom" jest siódmą książką Agathy Christie, jaką przeczytałam w tym roku. I jest zdecydowanie najlepszą książką z tego grona.  
Tym razem Herkules Poirot postanawia przejść na emeryturę. Jest już zmęczony pracą. Sam przyznaje, że jego szare komórki nie działają już tak wspaniale jak kiedyś. W celach wypoczynkowych udaje się z przyjacielem, Hastingsem (który po raz kolejny jest narratorem), do miejscowości St. Loo. Tam poznaje uroczą pannę Nick Buckley. Dziewczyna jest właścicielką podupadającego ale urokliwego dworku, tytułowego Samotnego Domu. Niestety od kilku dni trapią ją problemy: kilka razy cudem uniknęła śmierci. Gdy Poirot staje się świadkiem takiego zdarzenia postanawia odwlec decyzję o emeryturze i wytropić złoczyńcę, który chce uśmiercić Nick. Decyduje się również chronić dziewczynę. Niestety niedoszły morderca depcze im po piętach i w końcu dochodzi do morderstwa... 

Powieść czyta się szalenie szybko i miło, tak, jak pozostałe książki Królowej Kryminałów. Bardzo spodobało mi się zakończenie, podczas którego dostałam gęsiej skórki z napięcia. Jeżeli chodzi o wyjaśnienie zagadki, to muszę przyznać że takie rozwiązanie przemknęło mi raz przez myśl, ale wynikało to raczej ze znajomości lektur Christie i przypadku. Mimo to książka szalenie mi się spodobała. Polecam ją każdemu, a szczególnie tym, którzy nie rozpoczęli jeszcze przygód z Poirot i Hastingsem. 


Ocena: +5/6 

PS. Jedyne zastrzeżenia mam do tłumacza. Otóż wśród postaci jest Hercules, Arthur, Charles itd... i Madzia! Nie Maggie, tylko Madzia! Albo tłumaczyć wszystkie imiona, albo żadne. Rozumiem, że zostało to zrobione na potrzeby fabuły, jednak zagadka nic by nie straciła, gdyby Madzia była Maggie, tak, jak w oryginale. 

6 lipca 2011

"Harry Potter i Insygnia Śmierci" J. K. Rowling

Joanne Kathleen Rowling "Harry Potter i Insygnia Śmierci" (2007 r.) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść. 
Wydawnictwo Media Rodzina, 2008 r., 781 s. 


Dokładnie po roku od przeczytania pierwszego tomu przygód młodego czarodzieja przyszedł czas na ostatni, siódmy tom. Z wielkim smutkiem i żalem sięgnęłam po tę książkę wiedząc, że już koniec. Tak właściwie to dość późno zabrałam się za czytanie tej serii; długo to odkładałam. Sama nie wiem, dlaczego. Żałuję trochę, że nie towarzyszyło mi to uczucie podniecenia i ekscytacji, które na pewno udzieliło się tym, którzy z niecierpliwością czekali na wydanie nowego tomu przygód o Harrym. Nie umiem znaleźć słów, które opisałyby moją złość i zazdrość (wiem, to paskudne uczucie). 


Niemal wszystkie poprzednie tomy rozpoczynały się właściwie w prawie ten sam sposób: Harry po wakacjach w domu Dursleyów udaje się na peron King Cross, by dostać się do Hogwartu i rozpocząć nowy rok nauki. Siódmy tom jest wyjątkiem. Harry wraz z Ronem i Hermioną wyruszają w podróż po Wielkiej Brytanii, aby zdobyć wszystkie horkruksy i zniszczyć Lorda Voldemorta. Czarny Pan ze Śmierciożercami opanowuje coraz większe tereny świata czarodziejów. Trójka przyjaciół musi uciekać przed sługami Voldemorta, którzy są dosłownie wszędzie i pragną porwać Harrego. Młodzi czarodzieje będą musieli zwalczyć własne słabości i strach, aby wyswobodzić tych, którzy zostali uwięzieni i torturowani przez Czarnego Pana. Wszystko to doprowadzi do ostatecznego starcia między Lordem Voldemortem i Chłopcem, Który Przeżył. 


Niestety w ostatniej części ginie wielu bliskich mi postaci, których szalenie polubiłam. Mimo to wydaje mi się, że ta część jest jedną z najlepszych. Jest bardzo wzruszająca i wiele razy chwytała mnie za serce. Szczególnie Snape wzbudził we mnie wielkie emocje. Już w pierwszym tomie oszalałam na jego punkcie, ale w to w siódmy tomie moja euforia sięgnęła zenitu.
Niektóre postacie i wątki zostały troszkę potraktowane po macoszemu, ale wybaczam to Autorce. Jestem pewna, że jeszcze nie raz powrócę do tych książek.


Chylę czoło przed Joanne K. Rowling. Ten świat, świat czarodziejów, wydaje się tak realny, że czasami ciężko mi uwierzyć w jego nieobecność...

Ocena: 6/6

25 czerwca 2011

"Rendez-vous ze śmiercią" A. Christie

Agatha Christie "Rendez-vous ze śmiercią"  (1938 r.) - powieść kryminalna.  
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2002 r., 147 s. 

"Rozumiesz przecież, że ją trzeba zabić?" - te tajemnicze słowa Herkules Poirot przypadkowo usłyszał pewnego wieczoru w jerozolimskim hotelu. Nie wiedział, kto z kim rozmawiał, ani kogo dotyczyło to zdanie, jednak nie przywiązał do tych słów większej uwagi. Sytuacja zmienia się, gdy kilka dni później umiera pani Boynton. To śmierć naturalna czy morderstwo? Pani Boynton miała córkę, pasierbicę i dwóch pasierbów, względem których była niemiła, złośliwa i ich tyranizowała: zakazywała im kontaktów z otoczeniem, nie pozwala na samotne wyprawy, kontrolowała każdy ich ruch... Ponadto najmłodsza córka ma początki schizofrenii. Jednym słowem: miała nad nimi pełną władzę. Jednak pani Boynton była również schorowana, otyła i dość sędziwa. Początkowo nikt nie sprawia wrażenia mordercy, jednak z czasem na światło dzienne zaczynają wychodzić pewne fakty, które utrudniają ustalenie tożsamości zabójcy. Poirot ma 24 godziny na ustalenie przyczyny zgonu pani Boynton i wskazanie mordercy.


"Rendez-vous ze śmiercią" na pewno nie należy ani do najlepszych, ani do najgorszych książek Agathy Christie. W powieści występują ciekawe postacie. Do niektórych się bardzo przywiązałam, niektórych nie polubiłam od pierwszych stron. Przez te mocno subiektywne odczucia po raz kolejny nie udało mi się zgadnąć mordercy. Królowa Kryminałów znów mnie przechytrzyła. A nie ukrywam, nietrudno było wpaść na to, kto zabił panią Boynton.  


Przy kolejnej lekturze kryminału Christie na pewno postaram się być bardziej obiektywna i z większą uwagą odnosiła się do podejrzanych.


Ocena: 4/6

11 czerwca 2011

"Samotny mężczyzna" Ch. Isherwood

Christopher Isherwood "Samotny mężczyzna" (1964 r.) - literatura współczesna zagraniczna, powieść. 
Wydawnictwo Zwierciadło, 189 s., 2011 r. 

Głównym bohaterem książki jest pięćdziesięciokilkuletni George, uniwersytecki wykładowca. Mężczyzna aktualnie przechodzi trudny okres w swoim życiu: kilka miesięcy wcześniej w wypadku samochodowym zginął jego ukochany, Jim. Cała książka jest poświęcona jednemu dniu z życia Georga. Zawarte są w nim wszystkie, najbardziej codzienne czynności, jak wydalanie czy jedzenie śniadania. Powieść naszpikowana jest opisami, ironią i różnymi aluzjami. Napisana jest w niezwykle intrygujący sposób, którego nie jestem w stanie określić... Przytłaczający? Duszący? Nasycony...?   
Tutaj chcę zrobić pewną dygresję w stosunku do polskiego tytułu. W oryginale brzmi on "A single man". Uważam, że nasz tytuł nie odzwierciedla dobrze książki. George jest bardziej osamotniony, niż samotny. Wszak ma wokół siebie przyjaciół i znajomych, którzy go lubią. A że sam zachowuje się względem nich 'odstraszająco' to inna para kaloszy... 
Sam bohater nie wzbudził we mnie wielkiej sympatii. Jest raczej nijaki, czasami tylko irytował mnie swoim "cierpieniem". Inne postacie również mnie nie porwały swą osobowością.  


Jednak ta książka do mnie nie przemawia. Momentami trochę nudna, czasami wydawała mi się... bezcelowa? Może to nie ten czas, na tę powieść? Zadawałam i zadaję sobie podobne pytania i nie umiem znaleźć na nie odpowiedzi. Na pewno za jakiś czas sięgnę po nią po raz drugi. Może wtedy znajdę w niej to "coś", co teraz przeoczyłam...? 

Ocena: 4/6 


PS. Na podstawie książki stworzono film o takim samym tytule, z Colinem Firthem w roli głównej. Uwielbiam tego aktora, więc ten film na pewno obejrzę.

27 maja 2011

"Śmiertelna klątwa" A. Christie

Agatha Christie "Śmiertelna klątwa" (wydano ją w 1979 r. po śmierci Autorki) - zbiór opowiadań, kryminał. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 108 s. 


Książka jest zbiorem ośmiu opowiadań, w których rolę detektywa podejmuje panna Jane Marple. Śledcza-amator jak zwykle skupia się na naturze ludzkiej, i oczywiście, ploteczkach ;-) Poza starszą panią spotykamy znajomych z innych książek (np. Bunch (alias Bułeczka), żonę pastora, znaną z m.in. "Morderstwo odbędzie się..."). Akcje wszystkich opowiadań dzieją się w St Mary Mead. Jak i poprzednio, panna Marple wprowadza w zakłopotanie stróżów prawa swoją bystrością umysłu. Każde dziwne zdarzenie potrafi powiązać z jakąś anegdotką z jej przeszłości. Jest przy tym szalenie sympatyczna, wnikliwa i czasami troszkę wścibska.

Jednak nadal uważam, że opowiadania Christie są słabsze od jej powieści. Ale muszę przyznać, że nowelki z panną Marple w roli głównej dużo bardziej przypadają mi do gustu niż te z Poirot. A może po prostu "przejadłam się" małym Belgiem...? W każdym razie miło było wrócić do St Mary Mead - dawno nie spotkałam się z jej mieszkańcami. 


Uważam, że dwa ostatnie opowiadania warte są uwagi ("Lalka krawcowej" i "Mroczne odbicie"). Są zupełnie inne i ukazują ogromny talent Agathy Christie. "Lalka krawcowej" ociera się o fantastykę, natomiast "Mroczne odbicie" przypomina mi trochę twórczość Makbeta ;-) 
  
Sądzę, że "Śmiertelna klątwa" warta jest przeczytania. Jest dobrą próbką talentu Christie. Sądzę, że zachęci/zachęciła ona niejednego czytelnika, by sięgnął po inne książki Królowej Kryminałów.


Ocena: -5/6

22 maja 2011

"Aleksander Wielki. Biografia" P. Green

Peter Green "Aleksander Wielki. Biografia" (1974 r.) - biografia. 
Wydawnictwo PWN, 2010 r., 604 s. 

Biografia Aleksandra Wielkiego jest książką, która rozpoczyna kolekcję wydawnictwa PWN "Wielkie Biografie". Autorem lektury jest Peter Green, brytyjski uczony.  
Lękałam się trochę tej książki - jej rozmiary trochę mnie przerażały. Historyk ze mnie żaden, więc obawiałam się, że nie przebrnę przez te 600 stron. Jestem jednak pozytywnie zaskoczona. Książka ma wiele zalet, które postaram się teraz krótko omówić: 
- zwięzłość. Wiem, że biografia Aleksandra nie należy do najcieńszy książek, jednak Autor przedstawia wszystkie fakty (i domysły?) bardzo oszczędnie (zarazem i szczegółowo), nie traci czasu na wodolejstwo, przez co nie można narzekać na nudę. 
- przyjemny sposób pisania. W książce brak historycznego żargonu, więc nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem tekstu. Biografia Aleksandra Macedońskiego jest napisana w bardzo przystępny sposób, tak, że czasami czyta się ją jak dobrą powieść przygodową.  
- anegdoty i ciekawostki. Lektura naszpikowana jest wieloma ineteresującymi historyjkami. Przedstawiają one charakter Aleksandra, jego stosunek do żołnierzy i odwrotnie, a także wiele mówi o czasach, w jakich żył. Niektóre anegdoty są przezabawne, inne mają zupełnie inne oblicze. 
- różnorodność. Jak wiadomo, Aleksander był znany z licznych podbojów. Jednak nie tylko na nich Autor się skupia. Porusza on także kwestie dotyczące panujących obyczajów na dworze Aleksandra, sytuację polityczną, stosunki społeczne itp. Pozwala to lepiej zrozumieć tę biografię.  

Były też i wady - dla mnie minusem był początek, który trochę ciężko i długo mi się czytało. Nie tak od razu wskoczyłam w tę tematykę. Jednak udało mi się tego dokonać. 

Książka odświeżyła mi pamięć i dostarczyła nowej wiedzy dotyczącej Aleksandra i czasów, w jakich żył. Warto ją przeczytać choćby i z tego powodu. Autor przyznał, że książkę kieruje do szerokiego grona. Udało to mu się w 100%. Kiedyś napewno jeszcze po nią sięgnę. 


Ocena: +4/6

4 maja 2011

"Harry Potter i Książę Półkrwi" J. K. Rowling

Joanne Kathleen Rowling "Harry Potter i Książę Półkrwi" (2005 r.) - fantasy, powieść dziecięca/młodzieżowa. 
Wydawnictwo Media Rodzina, 2006 r., 701 stron. 


Na szóstą część opowiadającą o przygodach młodego czarodzieja czekałam z dużą niecierpliwością. Gdy w końcu sięgnęłam po tom, z wielką radością przeniosłam się w świat Harry'ego Pottera. 


Szósty rok nauki w Hogwarcie zapowiada się bardzo pracowicie - uczniowie są już po SUMach (egzaminie Standardowych Umiejętności Magicznych) i czeka ich więcej lekcji, w trakcie których nie będą mogli sobie pozwolić na leniuchowanie. Jak i w poprzednich częściach było, i tym razem mamy nowego nauczyciela. Harry dzięki Dumbledorowi poznaje młodość i początki "kariery" Lorda Voldemorta. Według Dumbledora ma to mu pomóc pokonanie Czarnego Pana. Nastolatek staje się właścicielem pewnej tajemniczej książki, która kilkakrotnie wyciąga go z opresji. Jest ona własnością tajemniczego Księcia Półkrwi...


Autorka po raz kolejny zaskakuje. Wplata sporo nowych, intrygujących wątków, które niepozwalają oderwać się od książki z czystym sumieniem. Poza tym zmienia oblicza znanych nam z poprzednich tomów postaci (niektórych osób nie mogło mi nie być żal). Dzięki temu nie można narzekać na nudę i jednolitość. Rowling dobrze pokazała dorastanie i rozterki bohaterów - pierwsze miłostki i pocałunki oraz znajdowanie się w nowej roli. Uważam, że szósta część serii o Harrym Potterze jest najlepsza. Mimo, iż w połowie wiedziałam, jakie mniej-więcej będzie zakończenie, to i tak czytałam ją z wielkim przejęciem i zainteresowaniem. Książka ta wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Kilkakrotnie wybuchałam śmiechem przy kwestiach Luny Lovegood, ale też rozkleiłam się w trakcie zakończenia. Po przeczytaniu ostatniego zdania długo towarzyszyło mi uczucie pustki, beznadziejności i smutku. Chyba pierwszy raz doznałam takich uczuć, czytając serię o Harrym Potterze.


Książka ogromnie mnie oczarowała, ale też podsyciła moją ciekawość. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po siódmą (i zarazem ostatnią, niestety) część serii przygód o Potterze. 


Ocena: 6/6

16 kwietnia 2011

"Niedziela na wsi" A. Christie

Agatha Christie "Niedziela na wsi" (1946) - powieść kryminalna. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 236 stron. 

Herkules Poirot wyjeżdża na wieś, aby odpocząć. Zostaje zaproszony na obiad do swoich sąsiadów, państwa Angkatellów. Niezbyt zadowolony detektyw udaje się na miejsce spotkania i przypadkowo staje się świadkiem dziwnego zdarzenia - jedna osoba leży postrzelona przy basenie, obok ktoś trzyma rewolwer a reszta członków rodziny przypatruje się tej scenie ze zdziwieniem. Poirot prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, jednak coś mu nie pasuje w tej historii i nie pozwala rozwikłać zagadkę... 

Nie wydaje mi się, aby można było określić tę powieść mianem jednej z najlepszych książek Christie. Brakowało mi w niej dreszczyku emocji (tak właściwie to go odczuwałam, jednak tylko przez moment - gdy w głowie kotłowały mi się podejrzenia i koncepcje na zakończenie powieści). Ale może celowe było napisanie tej powieści w taki sposób? Wszak prawie cała akcja toczy się na wsi, a na nich zazwyczaj jest spokojnie? W każdym razie - nie mam tego aż tak za złe Christie. Co do rozwiązania zagadki to udało mi się je w 80% przewidzieć. Tym razem Autorka była zbyt schematyczna i tutaj odrobinę się zawiodłam. 
Jest jednak coś, co ratuje tą powieść. To coś to wątek psychologiczny, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Był on naprawdę sensownie wykorzystany. Z tej strony Christie mnie pozytywnie zaskoczyła, więc wychodzimy na zero... ;-) 

Ocena: +4/6

10 kwietnia 2011

"Wichrowe wzgórza" E. Brontë

Emily Brontë "Wichrowe Wzgórza" (1847) - powieść klasyczna.
Wydawnictwo Oxford Educational, 335 stron. 

Powieść "Wichrowe Wzgórza" z samej nazwy była mi od dawna znana (m.in. w utworze Kate Bush Wuthering Heights). W związku z tym miałam względem niej ogromne wymagania. Z wielką trwogą zastanawiałam się, czy nie przesadziłam z tymi wymogami. Przeczytanie powieści przez cały czas odkładałam, bojąc się rozczarowania. Przedwczoraj powiedziałam sobie "Stop!" i sięgnęłam po jedyną powieść Emily Brontë. Muszę napisać, iż przez cały czas zastanawiałam się, czy to ta chwila, ten moment... Ale jak nie teraz, to kiedy? Otworzyłam książkę na pierwszej stronie i zaczęłam czytać... 

Powieść koncentruje się na miłości tajemniczego i brutalnego Heathcliffa oraz zadziornej i uroczej Katarzyny. Tytułowe Wichrowe Wzgórza to posiadłość rodziny Earnshaw, do której należy główna bohaterka. Z powodów ciężkiego charakterów kochanków i przeciwności losu nie mogą ze sobą być. Koleje losu rozdzielają ich, jednak ich miłość nie wygasa. Miłość, która jest pełna namiętności oraz pasji, niemożliwa do przerwania.  

Muszę przyznać, iż dopiero po przeczytaniu i przetrawieniu doceniam wartość i geniusz tej książki. A przecież spodziewałam się czegoś zupełnie innego! Wszak "Wichrowe Wzgórza" dalekie są od słodyczy i całusów. Fabuła jest mroczna, czasem szalenie przykra, brutalna i niesprawiedliwa. Postacie niejednokrotnie wzbudzały we mnie wściekłość czy oburzenie. Książka porywa. Nie dziwię się, że weszła na stałe do kanonu klasyki. Jest warta przeczytania. Po prostu.
  
Ocena: -6/6 

* * * 
A jako bonus do posta - piosenka Kate Bush inspirowana "Wichrowymi Wzgórzami". Tak naprawdę dopiero teraz, po przeczytaniu książki, rozumiem sens tego utworu. Jest genialny.  

  

Czas teraz obejrzeć ekranizację...

16 marca 2011

"Zagadka Błękitnego Ekspresu" A. Christie

Agatha Christie "Zagadka Błękitnego Ekspresu" (1928) - powieść kryminalna. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 266 stron. 

Katarzyna Grey, dama do towarzystwa, niespodziewanie otrzymuje w spadku ogromną fortunę. Postanawia "wejść do towarzystwa" i udać się na francuską Riwierę. Kupuje bilet na słynny "pociąg milionerów", Błękitny Ekspres. Podczas jednego z posiłków Katarzyna staje się powiernicą pewnej milionerki. Kobieta opowiada jej o swoich uczuciach i problemach. Kilkanaście godzin później w jednym z przedziałów odkryto ciało milionerki. Kobieta została uduszona i ktoś ukradł jej rubiny. Nagle Katarzyna Grey znajduje się w centrum wydarzeń. Herkules Poirot, słynny belgijski detektyw prosi ją o pomoc w rozwikłaniu zagadki. Katarzyna niestety nie zdaje sobie sprawy z tego, że w jej otoczeniu znajduje się morderca... 


Po raz kolejny Królowa Kryminałów zaskoczyła mnie rozwiązaniem zagadki. Tym razem nie sprawdziłam się w roli detektywa. Moje podejrzenia kierowałam na zupełnie inną osobę. Byłam tym tak zaaferowana, że nie zwróciłam uwagi na poszlaki wskazujące na kogoś innego. Cóż, po raz kolejny muszę się pokłonić Agacie Christie :-)


Powieść oceniam jednak średnio. Czegoś mi w niej brakowało. Hastingsa, to na pewno... Ale czegoś jeszcze. Czegoś, czego nie potrafię zdefiniować.  
Ale coś w tym moim odczuciu musi być. Sama Autorka nie przepadała za tą książką i żałowała, że ją wydano.  

Mam nadzieję, że ekranizacja rozjaśni mi trochę umysł i pomoże uporządkować spostrzeżenia.


Ocena: 4/6

28 lutego 2011

"Harry Potter i Zakon Feniksa" J. K. Rowling

Joanne Kathleen Rowling "Harry Potter i Zakon Feniksa" (2003) - powieść dziecięca/młodzieżowa, fantasy. 
Wydawnictwo Media Rodzina, 948 stron. 


Piąta część przygód o Harrym Potterze jest zdecydowanie mroczniejsza od poprzednich tomów. Więcej w niej smutku, złych mocy i przykrych zdarzeń, niż radości. Bywały momenty gdy byłam bliska płaczu. I w tym momencie z tagów powinno zniknąć określenie "literatura dziecięca", jednak dla porządku wolę go zostawić.
Dowiadujemy się w niej również więcej informacji dotyczących rodziców Harry'ego. Coraz więcej tajemnic jest odkrywanych. Jak zwykle poznajemy nowych bohaterów. Tutaj muszę koniecznie napisać, że Loona Lovegood zawładnęła mną od pierwszego rozdziału, w którym się pojawiła. Przeurocza dziewczyna! Bardzo sympatyczna, zabawna i niezwykła. 

Harry dorasta i dobrze zostało to przedstawione na kartach tej książki. Niestety muszę też wspomnieć o tym, że jego zachowanie było momentami bardzo irytujące. Jednak spycham to na fakt, że Harry dojrzewa. Jest mniej posłuszny, wyraża jasno swoje zdanie i bywa dość krnąbrny.  
   
Jedna z tych rzeczy która miała miejsce w książce zwaliła mnie z nóg. Mimo, iż wiedziałam co nadejdzie, zdarzenie to mnie zasmuciło i trochę zszokowało. Po niej zastanawiam się, do czego Autorka jest jeszcze zdolna i z wielką obawą będę sięgać po kolejne tomy. 


Niektóre wątki były niepotrzebnie ciągnięte i czasami nudne, ale nie zaważyło to za bardzo na ocenie. Nie mogę się doczekać szóstego tomu przygód młodego czarodzieja. 


Ocena: 5/6

25 lutego 2011

"Sprzedawca broni" H. Laurie

Hugh Laurie "Sprzedawca broni" (1996) - powieść sensacyjna.  
Wydawnictwo W.A.B. 412 stron. 

Hugh Laurie chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. No bo kto nie zna Gregory'ego House'a, złośliwego i niemiłego lekarza, bohatera serialu "Dr House"?

Thomas Lang, były żołnierz a obecny ochroniarz, dostaje propozycję zabicia pewnego Amerykanina. Mężczyzna nie przyjmuje zlecenia. Postanawia jednak ostrzec swego niedoszłego "klienta". Niestety w ten sposób wplątuje się w międzynarodową aferę szpiegowsko - wojskową...  

Książka napisana jest bardzo zabawnym i ironicznym językiem. Przypomina on "Monty Pythona" i "Czarną Żmiję", czyli typowo angielski humor. Wielokrotnie podczas czytania tej powieści wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Błyskotliwe dialogi, zabawne monologi i celne opisy. "Sprzedawca broni" jest pełny nagłych zwrotów akcji i nie pozwala czytelnikowi aby się nudził. W pewnym momencie zastanowiłam się, czy w ogóle Autorowi wyczerpią się pomysły na rozwinięcie akcji i humor. Niestety moje przemyślenia okazały się słuszne. Po przeczytaniu pierwszej części Laurie nie miał chyba koncepcji na kontynuację - książka przestała śmieszyć, a zaczęła nużyć. Bywały też momenty gdy czytało mi się ją dość ciężko i brakowało mi cierpliwości. Trochę się rozczarowałam, bo pierwsza część była genialna i zapowiadała się na wspaniałą powieść.    

Koniecznie muszę jeszcze wspomnieć o tym, co mnie w tej powieści zaskoczyło. Otóż Thomas Lang jest chyba młodszą kopią Gregory'ego House'a. Ten sam sposób wysławiania się i ogólnego sposobu bycia. Zupełnie automatycznie widziałam oczami wyobraźni, jaką minę mógł przybrać bohater w danym momencie. Jakby ktoś nie wiedział to powiem, że książka ta powstała na mniej-więcej 8 lat przed wyemitowaniem serialu. 


"Sprzedawca broni" jako powieść humorystyczna była genialna. Pod względem literatury sensacyjnej było już trochę gorzej. Na pewno mnie nie porwała ani nie powaliła na łopatki. Szkoda, bo trochę na to liczyłam. W każdym razie mam nadzieję, że druga książka Laurie będzie lepsza (o ile w ogóle się pojawi)...


Ocena: +4/6

15 lutego 2011

"Tajemnica Wawrzynów" A. Christie

Agatha Christie "Tajemnica Wawrzynów" (1973) - kryminał z domieszką powieści szpiegowskiej. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 208 stron.  


Byłam ogromnie ciekawa tej książki. Wiele razy została ona obdarzana tytułem "Najgorszej powieści Christie". Chciałam to sprawdzić, no i sprawdziłam...  


Tomasz i Tuppence, emerytowani pracownicy Wywiadu kupują dom na prowincji. Podczas przeprowadzki Tuppence przypadkowo natyka się na zaszyfrowaną wiadomość w książce, która informuje, że pewna osoba nie umarła śmiercią naturalną i zabiło ją "jedno z nas". Małżeństwo postanawia rozwiązać zagadkę sprzed lat i chronić się przed tajemniczym wrogiem, który próbuje ich zabić... 

"Tajemnica Wawrzynów" jest inna w porównaniu z większością powieści Christie. Jest dość nieszablonowa, bo nie poznajemy dobrze podejrzanych, morderstwo miało miejsce ponad 60 lat temu, a książka ma wątek szpiegowski. Nie ma też w niej słynnego Herkulesa Poirot ani panny Marple. Jest natomiast Tomasz i Tuppence Beresfordowie, byli pracownicy brytyjskiego wywiadu.

Książkę przeczytałam w bardzo krótkim czasie i nie sprawiało mi to żadnych trudności. Fabuła jest jednak trochę nudnawa. Ogólnie książki Christie słyną z bardzo zaskakujących rozwiązań i napięcia. W przypadku tej powieści niewiele było tego napięcia i tylko trzy razy byłam naprawdę zdumiona. Tomaszowi i jego małżonce nie mam nic do zarzucenia. Bardzo lubię te postacie, wątek szpiegowski też mi nie przeszkadza, jednak książka jest średnia. Ale na pewno nie czułam irytacji, bardziej byłam znudzona.


Poprzednia książka z przygodami Tomasza i Tuppence, czyli "N czy M?" ogromnie mi się podobała i czytałam ją z wypiekami na policzkach. "Tajemnica Wawrzynów" jest inna i raczej przeciętna. Na pewno nie polecam tej powieści osobom, które jeszcze nie zaczęły przygody z Agathą Christie. Kogoś niecierpliwego mogłaby bardzo zniechęcić i znudzić. 


Ocena: 4/6

28 stycznia 2011

"Czarna kawa" A. Christie

Agatha Christie "Czarna kawa" (1934) - powieść kryminalna.  
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 133 strony. 

Sir Claud Amory jest światowej sławy naukowcem i bogaczem, który opracował wzór na nowy i śmiercionośny materiał wybuchowy. Pewnego dnia kontaktuje się on z detektywem Poirot. Prosi go, aby przybył do jego rezydencji, ponieważ wydaje się mu, że ktoś z domowników próbuje mu wykraść wzór. Niestety słynny detektyw przybywa za późno - naukowiec umiera otruty, a koperta z cennym wzorem ginie...  


Ta książka jest dość... dziwna. Zapewne jest tak ponieważ "Czarna kawa" została napisana w formie sztuki i wystawiano ją na scenie. Potem została przerobiona na powieść przez Charlesa Osborne'a. Ogólnie to w stylu pisania nie różni się za bardzo od powieści napisanych ręką Agathy Christie, jednak kilka rzeczy mi się nie pasowało. Po przeczytaniu książki czułam spory niedosyt, który towarzyszy mi do teraz. Brakuje mi czegoś w tej powieści. Mogłaby chyba być odrobinę dłuższa. Nie obraziłabym się też, gdyby więcej uwagi poświęcono rozwiązywaniu zagadki. 
Na nudę jednak nie można narzekać - co chwilę dowiadujemy się czegoś nowego, co tylko wznieca apetyt na przeczytanie całej książki.  
Na pewno nie najlepsza, ale warta jest przeczytania.

Ocena: -5/6

3 stycznia 2011

"Malowany welon" W. Somerset Maugham

William Somerset Maugham "Malowany welon" (1935) - powieść klasyczna. 
Wydawnictwo Świat Książki, 286 stron. 


"Lata 20. ubiegłego wieku. Piękna, próżna Kitty bierze ślub z bakteriologiem Walterem Fane'em. Małżonkowie wyjeżdżają do Chin. Kitty, rozczarowana swoim związkiem, wdaje się w romans z Charlesem Townsendem. Walter odkrywa zdradę i podejmuje dramatyczną decyzję - Kitty musi towarzyszyć mu na placówce w chińskiej prowincji, w której panuje epidemia cholery. W tym niezwykłym miejscu kobieta powoli i boleśnie uczy się prawdziwie kochać. Czy uda jej się odkupić winy i zaznać szczęścia?"  


Ekranizację tej powieści oglądałam w ubiegłym roku i zachwyciła mnie ona dogłębnie. Wspaniała obsada (główną rolę zagrał mój ulubiony aktor, Edward Norton, który spisał się wyśmienicie; również Naomi Watts mi się spodobała), genialna muzyka i cudowny scenariusz oraz reżyseria. Film mnie porwał i długo byłam nim zauroczona. Kilka tygodni później kupiłam książkę na podstawie której nakręcono film i dopiero przedwczoraj zaczęłam ją czytać. Ekranizacja tak mi zapadła w pamięć, że ta recenzja będzie w pewnym sensie porównaniem tych dwóch dzieł.     

Film koncentrował się przede wszystkim na stosunkach łączących Kitty z Walterem i Charlesem. W książce natomiast postać męża głównej bohaterki dość pominięto i w pamięci/sercu Kitty nie odgrywał on chyba tak dużej roli, jak przedstawiono to w ekranizacji. Skupiając się jeszcze na Walterze muszę wspomnieć, czytając lekturę przez cały czas miałam wrażenie, że bakteriolog okaże się nie do końca normalnym człowiek. Było coś niepokojącego w jego postaci. 


Następną rzecz o której napiszę jest postać Kitty. Właściwie to od niej powinnam zacząć, ponieważ jest ona główną bohaterką... I w filmie i w książce Kitty jest głupiutka, egocentryczna i trochę rozpieszczona.   Ta filmowa główna bohaterka była jednak zdecydowanie bardziej sympatyczna i ludzka. Książkowa Kitty wbrew pozorom okazała się naprawdę głupia i niczego się nie nauczyła.
 
Teraz skupię się na Charlesie, za którym nie przepadam. Ten książkowy pan Townsend był bardziej irytujący, próżny i egoistyczny niż ten filmowy. Uważam że wybranie Lieva Schreibera (na zdjęciu obok) na rolę Townsenda było dobrym posunięciem.  

Ogólnie wybór aktorów uważam za bardzo udany - zgadzali się oni pod względem charakteru i wyglądu.  


A film tak naprawdę dotyczy pewnego epizodu z życia Kitty i wiele wątków usunięto/zmieniono. Ekranizacja mnie zauroczyła. Jest przepiękna i wprost niesamowita! Oglądałam ją kilka razy i zawsze tak samo mnie zachwyca. Bywały momenty że ogromnie było mi żal Kitty i chciało mi się płakać. Był to jeden z nielicznych filmów, który zrobił na mnie aż takie wrażenie.


Natomiast książka wypada dość blado i żałośnie. Mimo że czasami nie można narzekać na brak akcji w porównaniu z filmem lektura ta jest dość mdła i mało interesująca. Postacie wydają się czasem w swym zachowaniu głupie i pozbawione logiki, a zakończenie wygląda tak, jakby Autor nie miał pomysłu na fajne skończenie powieści.


Mam pewną regułę - pierwsze książka, a potem ekranizacja. A jak wiadomo, od każdej reguły jest wyjątek. I w tym przypadku wyjątkiem jest właśnie "Malowany welon". Nie żałuję, że pierwsze oglądałam film. Gdybym pierw przeczytała książkę, pewnie byłabym zawiedziona i rozzłoszczona filmem. 

Ciężko mi trochę ocenić tę książkę. Za każdym razem podczas czytania jej w mojej głowie pojawiała się scena, którą widziałam w filmie i nie ułatwiało mi to wydania oceny. Myślę jednak, że moja nota będzie neutralna. 


Ocena: -4/6 


PS. Myślę że w pewnym ułamku udało mi się spełnić noworoczno-książkowe postanowienie numer 4, czyli "częściej sięgać po klasykę" ;)

1 stycznia 2011

"Harry Potter i Czara Ognia" J. K. Rowling


Joanne Kathleen Rowling "Harry Potter i Czara Ognia" (2000) - powieść dziecięca/młodzieżowa, fantasy.  
Wydawnictwo Media Rodzina, 766 stron. 


Serię o przygodach młodego czarodzieja zaczęłam czytać dopiero w ubiegłe wakacje. Dość późno się za to zabrałam, ale to nie szkodzi, bo "Harry Potter..." należy do tego grona lektur po które się sięga nie patrząc na własny wiek.  

Ekranizację niestety już kiedyś oglądałam, dlatego rzadko kiedy czułam zaskoczenie w trakcie czytania czwartej części przygód młodego czarodzieja. Jednak bywały momenty gdy tak się wczułam fabułę, że zaciskałam kciuki, by Harry'emu się powiodło.  

Tutaj pozwolę sobie na porównanie książki i filmu. Otóż niemało się zdziwiłam przy rozdziałach dotyczących Turnieju Trójmagicznego. Zadania w filmie przedstawiono niezwykle brutalnie i strasznie, a cały Turniej emanował niezwykłą mocą. W książce natomiast nie ma tej agresji ani krwi, której w ekranizacji nie brakuje. A uczestnicy podchodzą do turnieju raczej "na luzie". 

Im bardziej się zbliżam do końca serii tym bardziej zaczyna się robić strasznie. W trakcie czytania niektórych fragmentów poczułam na sobie gęsią skórkę i naprawdę się przeraziłam.  

Harry Potter w tej części ma 14 lat i w tym wieku chłopcy zazwyczaj zaczynają interesować się dziewczynami. Zdaję sobie z tego sprawę, jednak te wszystkie wątki dotyczące szkolnych miłostek i zauroczeń (których wcale nie było dużo) nie do końca mi się spodobały. Mam nadzieję, że w piątej części Rowling za bardzo z nimi nie zaszalała. Bo w tej części Autorka wyskoczyła z nimi trochę jak Filip z konopi.  


Chyba największą wadą książki była scena kulminacyjna - potwornie mi się wlokła i było więcej paplaniny niż czynów. Niby w poprzednich częściach było podobnie, jednak dopiero teraz zaczęło mi to troszkę przeszkadzać. 

Z bardziej "technicznej strony" to nie spodobało mi się to tłumaczenie. Tzn. sam przekład nie jest zły, ale za dużo było w nich słów z języka potocznego, np. rozwalił. Absolutnie nie jestem profesorkiem Miodkiem i nie mam wygórowanych wymagań (i sama nie zawsze piszę poprawnie, ale się staram), ale trochę mnie to razi w książkach. 

Odniosłam też takie wrażenie, że czwarta część jest trochę rozwlekana. Nie mam nic przeciwko grubym książkom, ale wydaje mi się, że można by ją skrócić o jakieś 100 stron i nic by na tym nie straciła.
 
Może ocena wyda się komuś po tej recenzji niesprawiedliwa, ale dla mnie jest ona w pełni zasłużona. Czwarta część spodobała mi się, jednak nie powaliła mnie na kolana tak jak poprzedni tom, ale mimo wszystko ją lubię.


Ocena: -5/6


24 grudnia 2010

A. Christie "Morderstwo w Boże Narodzenie"

Agatha Christie "Morderstwo w Boże Narodzenie" (ale znana też jest pod tytułem "Boże Narodzenie Herkulesa Poirot") (1939) - powieść kryminalna. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 151 stron. 

Z okładki: 

"We wspaniałej rezydencji Gorston Hall zbiera się przed Bożym Narodzeniem cała rodzina bogatego Simeona Lee, złośliwego starca, tyranizującego otoczenie. W Wigilię Simeon Lee zostaje zamordowany - ktoś poderżnął mu gardło. Szef miejscowej policji prosi o pomoc w śledztwie bawiącego w okolicy Herkulesa Poirot. 

Goście i domownicy Gorston Hall zachowują się podejrzanie. Poirot ma wątpliwości, czy wszyscy są naprawdę tymi, za których się podają. A motyw? Czy była to zemsta za wyrządzoną przed laty krzywdę? Czy zwyczajna chęć zysku? Strach? Nienawiść? Szare komórki małego Belga tym razem muszą się porządnie napracować." 


Agatha Christie w dedykacji poświęca tę książkę swemu szwagrowi, Jamesowi. Pisze w niej: 
 "[...] Narzekałeś, że moje morderstwa stają się zbyt wyrafinowane, by nie rzec anemiczne. Pragnąłeś "solidnej, krwawej zbrodni". Takiej, co do której nie mogłoby być wątpliwości, że jest morderstwem! 
To właśnie jest książka napisana specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.[...]"   
Gdyby Christie żyła, napisałabym do niej list i błagała, by powróciła do swoich "anemicznych" książek... 

Kilka rzeczy w tej książce mi się nie podobało. Oto one... 
Zakończenie było bardzo zaskakujące, ale sama powieść niezbyt mi się podobała. Przede wszystkim - w ogóle nie było w niej atmosfery świątecznej. Zazwyczaj książki Christie pełne są od opisów podwieczorków, śniadań czy wspólnych dyskusji między podejrzanymi. Nadaje to pewnego smaczku i szalenie miło czyta mi się taką książkę. Tego mi najbardziej zabrakło. 
Drugą rzeczą, jaka w tej książce mi podpadła to pominięcie postaci Herkulesa Poirota. Zawsze interesowały mnie jego powiedzonka ("małe szare komórki" itd.) i celne uwagi. W "Morderstwo w Boże Narodzenie" Herkulesa Poirota prawie w ogóle nie ma! To znaczy niby jest, ale w ogóle nie odczułam jego obecności. Pod tym względem dość się zawiodłam. 
Kolejnym elementem który wzbudził moje wątpliwości było wyjaśnienie morderstwa. Było ono naprawdę zaskakujące, ale wyjątkowo naciągane i nie jestem do niego przekonana. Nawet pewien element zakończenia odgadłam już w połowie książki, ale nie było to zbyt trudne.  

Oczekiwałam czegoś lepszego - świątecznej atmosfery i Herkulesa Poirot. Trochę się zawiodłam. Ale to przecież Christie! ;-)  

Ocena: -4/6 

22 listopada 2010

A. Christie "Śmierć lorda Edgware'a"




Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginalny: Lord Edgware dies
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Agnieszka Bihl
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1933
Rok pierwszego wydania polskiego: 2001
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 178 
Ocena: +4/6




Z okładki: 

"Kolejne śledztwo Herkulesa Poirota opisuje jego wierny przyjaciel Hastings, znany wielbicielom małego Belga między innymi z „Tajemniczej historii w Styles”. 

Czy czwarty baron Edgware zginął dlatego, że odmawiał żonie rozwodu? Ale przecież wreszcie się zgodził! A może odziedziczenie tytułu lordowskiego było dla Ronalda Marsha wystarczającym motywem do popełnienia zbrodni? 

Sprawa wikła się coraz bardziej, są nowe ofiary; nawet inspektor Scotland Yardu zaczyna wątpić w talent Poirota. Jakże się myli! Szare komórki ekscentrycznego detektywa nigdy nie zawodzą. 

[Prószyński i S-ka, 2002]" 


20 listopada 2010

R. Wilson "Ślepiec z Sewilli"




Autor: Robert Wilson
Tytuł oryginalny: Blind man from Seville
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: thriller/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2003
Rok pierwszego wydania polskiego: 2005
Wydawnictwo: Pol Nordica
Stron: 492 
Ocena: 4/6 




Z okładki: 


"Jest Semana Santa w Sewilli, Wielki Tydzień. Znaleziono słynnego restauratora, martwego, związanego i zakneblowanego, siedzącego przed telewizorem. Rany, jakie sam sobie zadał, świadczą o walce, którą stoczył, byle tylko nie patrzeć na obrazy, do których oglądania ktoś go zmusił. Na widok tej sceny zwykle spokojnego inspektora policji Javiera Falcona ogarnia niewyjaśniony lęk. Co mogło być aż tak straszne? 

Śledztwo badające burzliwe życie ofiary każe Falconowi jednocześnie cofnąć się we własną przeszłość, a przede wszystkim zagłębić w okrutnie szczere dzienniki własnego ojca, słynnego artysty. Bolesne odkrycia drażnią szwankującą pamięć Falcona, a kolejne zabójstwa prowadzą ku przerażającej prawdzie. 

[Pol Nordica, 2005]"