Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.

22 maja 2011

"Aleksander Wielki. Biografia" P. Green

Peter Green "Aleksander Wielki. Biografia" (1974 r.) - biografia. 
Wydawnictwo PWN, 2010 r., 604 s. 

Biografia Aleksandra Wielkiego jest książką, która rozpoczyna kolekcję wydawnictwa PWN "Wielkie Biografie". Autorem lektury jest Peter Green, brytyjski uczony.  
Lękałam się trochę tej książki - jej rozmiary trochę mnie przerażały. Historyk ze mnie żaden, więc obawiałam się, że nie przebrnę przez te 600 stron. Jestem jednak pozytywnie zaskoczona. Książka ma wiele zalet, które postaram się teraz krótko omówić: 
- zwięzłość. Wiem, że biografia Aleksandra nie należy do najcieńszy książek, jednak Autor przedstawia wszystkie fakty (i domysły?) bardzo oszczędnie (zarazem i szczegółowo), nie traci czasu na wodolejstwo, przez co nie można narzekać na nudę. 
- przyjemny sposób pisania. W książce brak historycznego żargonu, więc nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem tekstu. Biografia Aleksandra Macedońskiego jest napisana w bardzo przystępny sposób, tak, że czasami czyta się ją jak dobrą powieść przygodową.  
- anegdoty i ciekawostki. Lektura naszpikowana jest wieloma ineteresującymi historyjkami. Przedstawiają one charakter Aleksandra, jego stosunek do żołnierzy i odwrotnie, a także wiele mówi o czasach, w jakich żył. Niektóre anegdoty są przezabawne, inne mają zupełnie inne oblicze. 
- różnorodność. Jak wiadomo, Aleksander był znany z licznych podbojów. Jednak nie tylko na nich Autor się skupia. Porusza on także kwestie dotyczące panujących obyczajów na dworze Aleksandra, sytuację polityczną, stosunki społeczne itp. Pozwala to lepiej zrozumieć tę biografię.  

Były też i wady - dla mnie minusem był początek, który trochę ciężko i długo mi się czytało. Nie tak od razu wskoczyłam w tę tematykę. Jednak udało mi się tego dokonać. 

Książka odświeżyła mi pamięć i dostarczyła nowej wiedzy dotyczącej Aleksandra i czasów, w jakich żył. Warto ją przeczytać choćby i z tego powodu. Autor przyznał, że książkę kieruje do szerokiego grona. Udało to mu się w 100%. Kiedyś napewno jeszcze po nią sięgnę. 


Ocena: +4/6

18 maja 2011

"Ono" D. Terakowska

Dorota Terakowska "Ono" (2003) - literatura współczesna polska, powieść.  
Wydawnictwo Literackie, 2003 r., 470 stron.

"Ono" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Doroty Terakowskiej. Wcześniej nazwisko Autorki zaledwie kilka razy obiło mi się o uszy. Kiedy jednak trafiłam w bibliotece na tę książkę, nie zawahałam się nad wypożyczeniem jej. Absolutnie tego nie żałuję i z ogromną chęcią sięgnę po inne książki Terakowskiej. 

Główną bohaterką powieści jest Ewa. Dziewczyna ma 19 lat, nie ma matury i czuje się samotna. Mieszka z rodzicami i siostrą w małym domu, w którym głową rodziny jest telewizor. Ewa pracuje w sklepie spożywczym i marzy o tym, aby coś w jej życiu się zmieniło. Chciałaby wyrwać się z małego miasteczka i spotkać wielką miłość. Pewnego dnia jej marzenia brutalnie zderzają się z szarą rzeczywistością i stawiają Ewę przed bardzo trudnym wyborem. Czy dziewczyna sama podejmie decyzję? Czy też ulegnie namowom bliskich?   

Powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron i ani na chwilę nie pozwoliła na nudę. Ba, ona zmusza do przemyśleń! Szara rzeczywistość głównej bohaterki wielokrotnie mnie przygnębiała i bardzo wczułam się w jej losy. Uważam że język, jakimi posługiwały się postacie, realia i ich zachowania zostały bardzo dobrze przedstawione.  
Ale zawsze musi być to ale... ;-) Jestem zmuszona przyznać, że kilka razy postępowanie i przemyślenia bohaterki dziwiły mnie i nie pasowały do niej. Ponadto niektóre sytuacje wydawały mi się zbyt bajkowa i nierzeczywiste.  
Jednak gdy przeczytałam zakończenie, wszystkie zarzuty odeszły w niepamięć i mogłam w ogromnym zachwycie (ale też i żalu) analizować fabułę. Od dawna żaden finał książkowej fabuły aż tak mnie zaskoczył. Można go różnie interpretować i za to należałby się ukłon Autorce. 

Terakowska ogromnie zagrała na moich emocjach. Niewiele książek tak mnie wciągnęło jak ta. "Ono" porusza do głębi i pozwala zostać obojętnym na losy bohaterki. Ponadto książka zmusza do spojrzenia krytycznym okiem na nasze życie - czy nie za dużo w nim telewizora, agresji i wulgarnego języka a nie za mało  szczerych rozmów i spełniania własnych marzeń...? 

Ta powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie i nie mogę się doczekać, gdy przeczytam kolejną książkę Doroty Terakowskiej. Z ogromną chęcią obejrzę też ekranizację tej powieści. 


Ocena: -6/6

4 maja 2011

"Harry Potter i Książę Półkrwi" J. K. Rowling

Joanne Kathleen Rowling "Harry Potter i Książę Półkrwi" (2005 r.) - fantasy, powieść dziecięca/młodzieżowa. 
Wydawnictwo Media Rodzina, 2006 r., 701 stron. 


Na szóstą część opowiadającą o przygodach młodego czarodzieja czekałam z dużą niecierpliwością. Gdy w końcu sięgnęłam po tom, z wielką radością przeniosłam się w świat Harry'ego Pottera. 


Szósty rok nauki w Hogwarcie zapowiada się bardzo pracowicie - uczniowie są już po SUMach (egzaminie Standardowych Umiejętności Magicznych) i czeka ich więcej lekcji, w trakcie których nie będą mogli sobie pozwolić na leniuchowanie. Jak i w poprzednich częściach było, i tym razem mamy nowego nauczyciela. Harry dzięki Dumbledorowi poznaje młodość i początki "kariery" Lorda Voldemorta. Według Dumbledora ma to mu pomóc pokonanie Czarnego Pana. Nastolatek staje się właścicielem pewnej tajemniczej książki, która kilkakrotnie wyciąga go z opresji. Jest ona własnością tajemniczego Księcia Półkrwi...


Autorka po raz kolejny zaskakuje. Wplata sporo nowych, intrygujących wątków, które niepozwalają oderwać się od książki z czystym sumieniem. Poza tym zmienia oblicza znanych nam z poprzednich tomów postaci (niektórych osób nie mogło mi nie być żal). Dzięki temu nie można narzekać na nudę i jednolitość. Rowling dobrze pokazała dorastanie i rozterki bohaterów - pierwsze miłostki i pocałunki oraz znajdowanie się w nowej roli. Uważam, że szósta część serii o Harrym Potterze jest najlepsza. Mimo, iż w połowie wiedziałam, jakie mniej-więcej będzie zakończenie, to i tak czytałam ją z wielkim przejęciem i zainteresowaniem. Książka ta wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Kilkakrotnie wybuchałam śmiechem przy kwestiach Luny Lovegood, ale też rozkleiłam się w trakcie zakończenia. Po przeczytaniu ostatniego zdania długo towarzyszyło mi uczucie pustki, beznadziejności i smutku. Chyba pierwszy raz doznałam takich uczuć, czytając serię o Harrym Potterze.


Książka ogromnie mnie oczarowała, ale też podsyciła moją ciekawość. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po siódmą (i zarazem ostatnią, niestety) część serii przygód o Potterze. 


Ocena: 6/6

1 maja 2011

Wyniki z kwietniowej ankiety

Wyniki z ostatniej ankiety są następujące: 

 

Książką, która otrzymała najwięcej głosów i co za tym idzie - została książką marca - jest "Śmierć frajerom" Mario Puzo

Odwiedzających zapraszam do zagłosowania w nowej ankiecie :-)

30 kwietnia 2011

"Sklepik z marzeniami" S. King

Stephen King "Sklepik z marzeniami" (1991) - horror, thriller, powieść. 
Wydawnictwo Albatros, 2010 r., 671 stron.

Gdy sięgnęłam po "Sklepik z marzeniami" miałam duże wymagania. Chyba zbyt duże. Opis na tylnej okładce sugerował mi powieść w stylu "Miasteczka Salem", która wciągnęło mnie i zachwyciło. Niestety jedyne, co łączy te dwie książki to małe miasteczko i nowo otwarty sklep z tajemniczym właścicielem... 


Castle Rock to małe mieścina w stanie Maine. Pewnego dnia po miejscowości rozchodzi się wiadomość, że za kilka dni zostanie otwarty nowy sklep. Wiadomość ta staje się tematem numer jeden. Wszyscy o nim plotkują i zgadują, co też będzie można w nim kupić. Gdy nadchodzi dzień otwarcia, mieszkańcy Castle Rock są zawiedzeni, ale uczucie to zamienia się wkrótce w ożywienie. W sklepie można znaleźć wszystko to, o czym się marzy...! Karta ulubionego gracza, rzadko spotykane komiksy czy wspaniałe wazy. Podekscytowani mieszkańcy nachodzą regularnie sklep i spełniają swoje marzenia. Niestety wkrótce w miasteczku dochodzi do niecodziennych i brutalnych zdarzeń. Na czele wyjaśnienia zagadki staje Alan Pangborn, miejscowy szeryf, który nie może otrząsnąć się ze śmierci żony i dziecka. 

To, co spodobało mi się w "Sklepiku z marzeniami" to różnorodność postaci. Mamy Briana Ruska, jedenastoletniego fana sportu, Polly Chalmers walczącą z artretyzmem i koszmarami przeszłości, Danfortha "Granata" Keetona, miłośnika konnych wyścigów oraz wiele innych postaci, wśród których każdy z pewnością znajdzie swego ulubieńca.  
Plusem też jest to, że akcja dzieje się w małym miasteczku, a ja bardzo lubię takie klimaty.   
Podobało mi się też wprowadzenie fantastycznych elementów. Zapewniło to tej powieści urozmaicenie.  


Teraz przejdę do tego, co mi w tej książce nie przypadło do gustu. Przede wszystkim brak mi w tej powieści elementów grozy. Przy poprzednich tytułach Kinga, książki czytałam z napięciem i rozglądałam się na boki.  
Poza tym, fabuła zaczęła być wciągająca dopiero po 400 stronach. Wcześniej tak właściwie niewiele się dzieje, czasem ktoś coś zrobi czy zdarzy się coś ciekawego. Jedynie ostatnie 200 stron przypadło mi do gustu, choć czasami denerwowała mnie rozwlekłość.  

Zawiodłam się trochę "Sklepikiem z marzeniami". Oczekiwałam czegoś trochę lepszego, czegoś na miarę wspomnianego na początku "Miasteczka Salem". Niestety przeliczyłam się. Mam jednak nadzieję, że następna powieść Kinga bardziej przypadnie mi do gustu. Wszak "Sklepik..." jest pierwszą lekturą Mistrza, która nie skradła mojego serca ;-) 


Ocena: +3/6

Stosik kwietniowy

Wiem, że ten stosik nie jest oszałamiający, ale jestem z niego zadowolona :-) 

 

Od góry:  

1. William Wharton Spóźnieni kochankowie   
2. Harlan Coben Jedyna szansa  
3. Alex Kava Czarny piątek  
4. Benedetta Craveri Kochanki i królowe 
5. Stefan Zweig Balzac 
6. Charles Nicholl Leonardo da Vinci 
7. J. M. G. Clezio Diego i Frida  

"Spóźnionych kochanków" od dawna miałam na oku, więc nie mogłam nie kupić tej książki, gdy pokazała się w Biedronce. Co do Wielkich Biografii to odpuszczam sobie prenumeratę i będę kupowała tylko te tomy, na których mi zależy. 
Jestem zła, ponieważ w żadnym kiosku w mojej miejscowości nie było "Zwierciadła" z książką "Samotny mężczyzna". Szkoda, bo bardzo zależało mi na przeczytaniu tej powieści. 

21 kwietnia 2011

"Wezwanie" J. Grisham

John Grisham "Wezwanie" (2002) - powieść sensacyjna. 
Wydawnictwo Amber, 2011 r., 382 strony. 

Dotychczas nazwisko Grisham było mi znane tylko ze słyszenia - przede wszystkim kojarzyło mi się ono z "Raportem Pelikana". W końcu nadeszła okazja, aby przeczytać książkę tego osławionego Grishama... 


Głównym bohaterem powieści jest Ray Atlee, profesor prawa, pracujący na uniwersytecie. Pewnego dnia dostaje list od swojego umierającego na raka ojca. Mężczyzna prosi go, aby przybył do rodzinnego domu w celu ustalenia spraw majątkowych. Ray niechętnie udaje się na miejsce. Jednak gdy przybywa do domu odkrywa, iż jego ojciec nie żyje. Tego samego dnia przypadkowo odkrywa w biurku rodziciela 3 miliony dolarów. Budzi to jego czujność - skąd jego ojciec, znany i ceniony sędzia, wziął tyle pieniędzy? I dlaczego nie wspomniał o nich w testamencie? Zdezorientowany mężczyzna postanawia ukryć fortunę i znaleźć odpowiedzi na nurtującego go pytania. Od tego momentu profesor odkrywa, że ktoś go śledzi i nie życzy mu dobrze... 

Czyta się szybko, powieść jest napisana bardzo lekkim i przystępnym językiem, choć nie brakuje w niej prawniczych haseł. Ale czy naprawdę trzeba było wykorzystywać te 382 strony na tę książkę? Wydaje mi się, że fabułę można by okroić i zmieścić ją w 150 stronicowej książce. Sama zagadka nie jest skomplikowana. Grisham poszedł trochę na łatwiznę i użył jednego z najbardziej oklepanych i starych chwytów. Niestety Autor nie popisał się kreatywnością.  
I to właściwie wszystko. Książka nie jest bogata w fabułę i wszystko inne, co mogłabym jeszcze o niej napisać byłoby laniem wody. 

Jednak mimo wszystko zamierzam sięgnąć po inne, bardziej znane powieści tegoż pisarza. 


Ocena: -4/6

16 kwietnia 2011

"Niedziela na wsi" A. Christie

Agatha Christie "Niedziela na wsi" (1946) - powieść kryminalna. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2001 r., 236 stron. 

Herkules Poirot wyjeżdża na wieś, aby odpocząć. Zostaje zaproszony na obiad do swoich sąsiadów, państwa Angkatellów. Niezbyt zadowolony detektyw udaje się na miejsce spotkania i przypadkowo staje się świadkiem dziwnego zdarzenia - jedna osoba leży postrzelona przy basenie, obok ktoś trzyma rewolwer a reszta członków rodziny przypatruje się tej scenie ze zdziwieniem. Poirot prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, jednak coś mu nie pasuje w tej historii i nie pozwala rozwikłać zagadkę... 

Nie wydaje mi się, aby można było określić tę powieść mianem jednej z najlepszych książek Christie. Brakowało mi w niej dreszczyku emocji (tak właściwie to go odczuwałam, jednak tylko przez moment - gdy w głowie kotłowały mi się podejrzenia i koncepcje na zakończenie powieści). Ale może celowe było napisanie tej powieści w taki sposób? Wszak prawie cała akcja toczy się na wsi, a na nich zazwyczaj jest spokojnie? W każdym razie - nie mam tego aż tak za złe Christie. Co do rozwiązania zagadki to udało mi się je w 80% przewidzieć. Tym razem Autorka była zbyt schematyczna i tutaj odrobinę się zawiodłam. 
Jest jednak coś, co ratuje tą powieść. To coś to wątek psychologiczny, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Był on naprawdę sensownie wykorzystany. Z tej strony Christie mnie pozytywnie zaskoczyła, więc wychodzimy na zero... ;-) 

Ocena: +4/6

14 kwietnia 2011

"Rozmowy nocą" I. Kleberger

Ilse Kleberger "Rozmowy nocą" (1982) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść. 
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 176 stron. 

Ilse Kleberger jest niemiecką pisarką, która z wykształcenia jest lekarzem. Przez wiele lat łączyła medycynę z pisarstwem, jednak po pewnym czasie zrezygnowała z funkcji lekarza na rzecz książek. Jej twórczość obejmuje powieści dla dzieci i młodzieży.  Książki Kleberger cieszą się dużą popularnością, jednak dopiero teraz miałam okazję spotkać się z twórczością tej pisarki. 


"Rozmowy nocą" mimo tego, iż zostały wydane prawie 30 lat temu, w dzisiejszych czasach nie wydają się przestarzałe czy niemodne. Problemem głównego bohatera, 17-letniego Beniamina, jest alkoholizm. Chłopak nie jest w stanie poradzić sobie z tym problemem. Z czasem robi się coraz agresywniejszy i w akcie desperacji dzwoni do Telefonu Zaufania. Tak poznaje dziewczynę, z którą prowadzone rozmowy zmienią jego życie. 


"Rozmowy nocą" interesują już od pierwszego zdania, choć bywały i takie chwile, gdy przerażona byłam zachowaniem głównego bohatera.  
Możemy również obserwować, jak rozmowy z dziewczyną z Telefonu Zaufania wpływają na Beniamina. Powieść niesie ze sobą pewne przesłania i wskazówki, które wcale nie są pompatyczne. Dzięki temu naprawdę przyjemnie czytało się "Rozmowy nocą".  
Książka nie ma ograniczeń wiekowych, więc sądzę, że każdemu powinna się spodobać. 

Ocena: 4/6

13 kwietnia 2011

"Detektyw Monk jedzie do Niemiec" L. Goldberg

Lee Goldberg "Detektyw Monk jedzie do Niemiec" (2009) - powieść kryminalna. 
Wydawnictwo Rebis, 334 strony. 

Powieść ta jest moim drugim książkowym spotkaniem z detektywem Monkiem i jego przyjaciółmi. Poprzednią lekturę oceniłam na -5. Ta książka ma notę niższą i troszkę mnie zawiodła. Zanim jednak przejdę do tego, co mi się nie spodobało, kilka słów o fabule.  
Psychoterapeuta Adriana Monk wyjeżdża na konferencję do Niemiec. Spanikowany detektyw nie radzi sobie bez wizyt o swojego lekarza. Zdesperowany postanawia udać się za doktorem Krogerem do Europy, aby tam kontynuować leczenie. Mimo kilku przeciwności losu udaje się mu i jego asystentce dotrzeć do Niemiec. Tam Monk staje do walki ze swoimi fobiami i zajmuje się sprawą morderstwa pewnego dziennikarza. Wszystko to dzieje się na tle powracających z przeszłości faktów dotyczących śmierci małżonki Monka. 

O ile dotychczas żadna z fobii czy dziwactw Monka specjalnie mnie nie szokowała, to teraz zabrakło mi trochę tej cierpliwości... Miało być śmiesznie, a ja zgrzytałam zębami ze złości przez Adriana Monka. Doszłam do wniosku, że za bardzo się z nim cackają i detektyw zaczął w swym zachowaniu po prostu "przeginać pałę". Za niektóre jego teksty i postępowania w normalnym życiu dostałby łomot od osoby, o której w taki sposób by się wypowiadał. Pierwszy raz jego zachowanie autentycznie mnie irytowało. 


Pomijając już zachowanie głównego bohatera, skupię się na pozostałych elementach. Zacznę od zagadki. Nie była ona  trudna, jej rozwiązanie nie było zaskakujące. Tym razem Autor się nie popisał. Kolejną rzeczą, o której chcę napisać jest przedstawienie niektórych postaci, które było zupełnie inne niż w serialu. Tam pewną postać kreowano na ciepłego, cierpliwego i wyrozumiałego człowieka, a tutaj mamy gbura, choleryka i zniecierpliwioną postać. Było to bardzo dziwne i zastanawiam się, czy moje odczucia nie wynikają z niepełnej znajomości serialu... 


"Detektyw Monk jedzie do Niemiec" oceniam niżej, niż poprzednią powieść o genialnym detektywie. Adrian tym razem wywoływał we mnie negatywne emocje. Mam nadzieję, że następna powieść mnie nie zawiedzie. 

Ocena: -4/6

10 kwietnia 2011

"Wichrowe wzgórza" E. Brontë

Emily Brontë "Wichrowe Wzgórza" (1847) - powieść klasyczna.
Wydawnictwo Oxford Educational, 335 stron. 

Powieść "Wichrowe Wzgórza" z samej nazwy była mi od dawna znana (m.in. w utworze Kate Bush Wuthering Heights). W związku z tym miałam względem niej ogromne wymagania. Z wielką trwogą zastanawiałam się, czy nie przesadziłam z tymi wymogami. Przeczytanie powieści przez cały czas odkładałam, bojąc się rozczarowania. Przedwczoraj powiedziałam sobie "Stop!" i sięgnęłam po jedyną powieść Emily Brontë. Muszę napisać, iż przez cały czas zastanawiałam się, czy to ta chwila, ten moment... Ale jak nie teraz, to kiedy? Otworzyłam książkę na pierwszej stronie i zaczęłam czytać... 

Powieść koncentruje się na miłości tajemniczego i brutalnego Heathcliffa oraz zadziornej i uroczej Katarzyny. Tytułowe Wichrowe Wzgórza to posiadłość rodziny Earnshaw, do której należy główna bohaterka. Z powodów ciężkiego charakterów kochanków i przeciwności losu nie mogą ze sobą być. Koleje losu rozdzielają ich, jednak ich miłość nie wygasa. Miłość, która jest pełna namiętności oraz pasji, niemożliwa do przerwania.  

Muszę przyznać, iż dopiero po przeczytaniu i przetrawieniu doceniam wartość i geniusz tej książki. A przecież spodziewałam się czegoś zupełnie innego! Wszak "Wichrowe Wzgórza" dalekie są od słodyczy i całusów. Fabuła jest mroczna, czasem szalenie przykra, brutalna i niesprawiedliwa. Postacie niejednokrotnie wzbudzały we mnie wściekłość czy oburzenie. Książka porywa. Nie dziwię się, że weszła na stałe do kanonu klasyki. Jest warta przeczytania. Po prostu.
  
Ocena: -6/6 

* * * 
A jako bonus do posta - piosenka Kate Bush inspirowana "Wichrowymi Wzgórzami". Tak naprawdę dopiero teraz, po przeczytaniu książki, rozumiem sens tego utworu. Jest genialny.  

  

Czas teraz obejrzeć ekranizację...

8 kwietnia 2011

"Klucz do Rebeki" K. Follett

Ken Follett "Klucz do Rebeki" (1980) - powieść sensacyjno-szpiegowska. 
Wydawnictwo Amber, 286 stron. 


Obawiałam się trochę tej książki. Opis wydawał mi się  odpychający. Poza tym nie przepadam do końca za wątkami szpiegowskimi czy wojennymi. Fabuła wydawała mi się ciężka i nie do strawienia. A jednak książka mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, choć mam kilka zastrzeżeń.


Akcja dzieje się w zajętym przez Anglików Egipcie w trakcie II wojny światowej. Alex Wolff, który jest niemieckim szpiegiem, ma za zadanie przekazywanie tajnych informacji dotyczących brytyjskiego wojska swym przełożonym w Berlinie. Niestety przypadkiem rząd angielski dowiaduje się o jego obecności w Kairze. Tamtejsze władze ustalają sobie za cel schwytanie Wolffa. Niestety jednak nikt nie wie, jak on wygląda, ani gdzie aktualnie przebywa. Z czasem zaczyna dochodzić do morderstw i kradzieży. Brytyjczycy, jeżeli nie chcą stracić twarzy, muszą odnaleźć Niemca. To zadanie przypada brytyjskiemu majorowi, Williamowi Vandamowi. Wojska niemieckie zbliżają się do Kairu, a Brytyjczycy bezskutecznie próbują złapać Wolffa. Pozbawiony nadziei na wygraną Vandam nawiązuje współpracę z egipską Żydówką, Eleną. Dziewczyna ma za zadanie nawiązać przyjacielskie stosunki z wrogiem. Jest ostatnią deską ratunku Anglików. Czy uda jej się ocalić Anglików od przegranej...?


Powieść czyta się bardzo szybko i miło. Fabuła mimo wątku wojennego i intryg nie jest skomplikowana. Bywało jednak wiele momentów, kiedy "Klucz do Rebeki" przypominał mi historie Jamesa Bonda (dużo szumu, "efektów specjalnych" i banalna fabuła). Niejednokrotnie wywoływał na mojej twarzy uśmiech, jednak nie można mu odmówić wciągającej fabuły.


"Klucz do Rebeki" jest świetną lekturą na wolne popołudnie. Nie wymaga szczególnego zainteresowania i można się przy niej zrelaksować. Nie jest to jednak typowa literatura wojenna (przynajmniej odnoszę takie wrażenie). 


Ocena: 4/6

3 kwietnia 2011

"Maska" D. Koontz

Dean Koontz "Maska" (1981) - horror/thriller, powieść. 
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 193 strony
   
"Maska" jest trzecią powieścią autorstwa Koontza, jaką miałam okazję przeczytać. Dwie poprzednie nie przypadły mi do gustu: irytowały mnie schematycznością, przewidywalnością i niejednokrotnie wywierały uśmiech politowania. 
"Maska" jest lepsza, co wcale nie znaczy, że mnie zachwyciła...

Głównymi bohaterami książki jest młode małżeństwo. On (Paul) jest pisarzem i nauczycielem akademickim. Ona (Carol) jest cenionym psychiatrą dziecięcym. Wiodą radosne i dostanie życie, jednak do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Ze względu na bezpłodność Carol decydują się na adopcję. Pewnego dnia kobieta potrąca samochodem nastolatkę. Dziewczyna nie odnosi poważnych obrażeń, jednak nie jest sobie w stanie niczego przypomnieć. Carol w poczuciu winy podejmuje się hipnozy, aby pomóc nastolatce odzyskać pamięć. W trakcie seansu wychodzą na jaw przerażające fakty, które zmienią dotychczasowe życie kobiety. 
   
Fabuła jest bardzo wciągająca i... przewidywalna. Niestety. Czyta się miło, szybko, fajnie i to właściwie wszystko co dobre, co mogę napisać o tej książce. Schematyczność momentami raziła po oczach (po raz kolejny na początku powieści bohater ma strasznie przeczucia! och!) i trochę irytowała (główna bohaterka jak wycięta z magazynu modelka z nieskończonymi tytułami naukowymi). 


Dzięki "Masce" zwróciłam uwagę na coś, z czego nie zdawałam sobie sprawy w poprzednich książkach Autora. Otóż coś nie pozwala mi poważnie traktować jego książek. Częściej wywołują u mnie uśmiech politowania niż grozę. Wydaje mi się, że to przez schematyczność i triki rodem z amerykańskich filmów niskobudżetowych.  

Jednak nie poddaję się (bo mimo wszystko było trochę lepiej, a to już sukces!) i sięgnę po jeszcze jedną książkę Koontza.

Ocena: 4/6

1 kwietnia 2011

"Czas Abrahama" K. Siesicka

Krystyna Siesicka "Czas Abrahama" (1967) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść. 
Wydawnictwo Akapit Press, 160 stron. 

Początkowo główny wątek książki wydaje się niezwykle banalny: dwie dziewczyny nieświadomie walczące o zainteresowanie pewnego chłopaka.  
Co dziwniejsze, żadna z tych nastolatek nie wzbudziła w sobie na tyle mojej sympatii, by jej kibicować. W każdej znalazłam coś co mnie irytowało i coś, co mnie zachwycało. A to przecież bardzo życiowe. Wszak nie ma czarnych czy białych postaci (a mam wrażenie, że niektórzy pisarze o tym czasem zapominają...). Co do zakończenie początkowo mnie trochę zasmuciło i zawiodło, ale zdałam sobie sprawę, że tak to już przecież w życiu bywa... 


Jednak gdy do głównego tematu dodamy sporo wątków pobocznych: problemy finansowe, szkolne, rodzinne itd., wciągający sposób pisania i realność opisów, otrzymujemy wtedy wspaniałą powieść, która spodoba się nie tylko nastolatkom. Książka porusza również bardzo ważne wartości, takie jak miłość, uczciwość czy zaufanie. Przez te wszystkie zalety mamy godną uwagi powieść, od której ciężko się oderwać.   

Jestem nią naprawdę pozytywnie zaskoczona i w najbliższej przyszłości na pewno jeszcze sięgnę po jakąś powieść Krystyny Siesickiej. 

Ocena: 5/6

Wyniki z marcowej ankiety

Wyniki z ostatniej ankiety są następujące  


Książką, która otrzymała najwięcej głosów i co za tym idzie - została książką lutego - jest "Sprzedawca broni" Hugh Laurie.  

Odwiedzających zapraszam do zagłosowania w nowej ankiecie :-)

31 marca 2011

"Cztery pory roku: Skazani na Shawshank" S. King


Stephen King "Skazani na Shawshank" (ze zbioru "Cztery pory roku") (1982) - nowela. 
Wydawnictwo Albatros, 94 strony. 

Nowela "Skazani na Shawshank" rozpoczyna zbiór zatytułowany "Cztery pory roku".  
Głównym bohaterem (a zarazem narratorem) jest Rudy. Opowiada on historię swojego kolegi-współwięźnia Andy'ego, który został niesłusznie oskarżony o zamordowanie małżonki oraz jej kochanka i skazany na dożywocie. Tytułowe Shawshank jest więzieniem pełnym przemocy, brutalności i gwałtu. Jego strażnicy są sadystami, a dyrektor hipokrytą. Jednak pewne nagłe wydarzenie odmienia los wielu pracowników i więźniów... 
 
Nowela niesie ze sobą też pewne przesłanie, które może się Wam wydać patetyczne, nudne i zużyte do granic możliwości, jednak w "Skazani na Shawshank" naprawdę przemówiło do mnie i sądzę, że ma ogromnie znaczenie... Otóż nigdy nie wolno się poddawać. Nigdy. Nie można tracić nadziei nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. Przecież nadzieja daje siłę przetrwania, dodaje nam skrzydeł i podtrzymuje na duchu. Jeżeli tracimy nadzieję, to tak naprawdę możemy już się przygotować na przegraną. 
Jednak mimo tych wszystkich banalności nowela nie irytuje ani nie wzbudza uśmiechu politowania. Wciąga od pierwszych zdań i trzyma w napięciu aż do ostatniego słowa. 
 
"Skazani na Shawshank" chyba najbardziej przypadło mi do gustu z wszystkich czterech nowelek. Zdobyło sobie moją sympatię niezwykłą realnością opisów, które nie były jednak wcale rozległe. Nie dziwię się, że nowela i jej ekranizacja przyniosła Kingowi taką sławę. 
 
Ocena: +5/6 
 
W związku z tym, iż "Cztery pory roku" (a dokładniej: "Zdolnego ucznia") zaczęłam czytać w zeszłe wakacje, "Skazani na Shawshank" było ostatnim opowiadaniem do przeczytania. Zbiorek jest naprawdę wspaniały i gorąco go polecam.

30 marca 2011

Stosik marcowy

To już mój drugi stos w tym roku.
 Niektórych książek nie planowałam kupować, jednak stwierdziłam, iż nie skorzystanie z okazji byłoby trochę nierozsądne (ach, ta Biedronka ;-)).  

   

A zatem, od góry:

1. Leila Aboulela Tłumaczka 
2. Francis Scott Fitzgerald Wielki Gatsby
3. Anna Gavalda Po prostu razem 
4. John Grisham Wezwanie 
5. John Grisham Ława przysięgłych  
Wszystkie powyższe książki pochodzą z Biedronki. 

6. Marc Levy A jeśli to prawda... 
7. Emily Bronte Wichrowe wzgórza - postanowiłam nadrobić moje "klasyczne" zaległości i rozpocząć od Emily Bronte. Tyle słyszałam o Wichrowych wzgórzach, że aż wstyd się przyznać, że nie czytałam tej powieści. Nie mogę się doczekać przeczytania tej książki.
Obydwie lektury kupione poprzez Allegro. 

8. Joanne Kathleen Rowling Harry Potter i Insygnia Śmierci 
9. Peter Green Aleksander Wielki 
10. Marc Roche Elżbieta II...  
...czyli początek serii "Wielkie Biografie" wydawnictwa PWN. Nie zamówiłam póki co prenumeraty, ale na kilka części na pewno się skuszę.
11. Frederick Forsyth Fałszerz - obawiam się trochę tej książki, bo opis nie brzmi zachęcająco. 
 Kupione w kiosku/księgarni. 

29 marca 2011

"Śmierć frajerom" M. Puzo

Mario Puzo "Śmierć frajerom"* (1978) - literatura współczesna zagraniczna, powieść. 
Wydawnictwo Dolnośląskie, 569 stron.  
* - Książka jest też znana pod tytułem "Głupcy umierają". 

"Śmierć frajerom" jest moim pierwszym spotkaniem z Mario Puzo. Wprawdzie wolałam zacząć od "Ojca chrzestnego" albo "Rodziny Borgiów", jednak z powodu niedostępności tych powieści w bibliotece padło na "Śmierć frajerom". 


Akcja książki rozgrywa się w świecie hazardu, filmu i miłości (jednak nie spodziewajcie się ckliwych scen i "dziubków" czy "misiaczków").  Poznajemy świat kasyn i Las Vegas od strony gracza i właściciela. Dowiadujemy się, jakimi prawami rządzi się hazard. 
Później przechodzimy do reali filmu. Poznajemy stosunki panujące między twórcami. Widzimy, jak powstają prawdziwe  i szmiry, oraz co trzeba zrobić, aby dostać rolę w jakimś filmie. 
I w końcu miłość... Dowiadujemy się, że mężczyzna może naprawdę kochać jakąś kobietę, zdradzając ją z inną.   
  
Początek czytało mi się bardzo ciężko - nie interesuję się hazardem, więc nie rozumiałam wielu sytuacji i ruchów. Akcja wciąga bardzo powoli, ale im bliżej końca, tym bardziej ciężko się od niej oderwać.    
Ogromnym plusem powieści są dialogi. Były one niezwykle zabawne, błyskotliwe i celne. To one najbardziej zachwyciły mnie w tej książce.  
Mam jednak też pewno zastrzeżenie. Niektóre postaci były do siebie bardzo podobne. Zabrakło mi różnorodności i bywały momenty, gdy myliłam niektóre osoby. Były one zbyt jaskrawe i czasem zbyt oczywiste.
A co do samego Puzo, to stylem pisania przypomina mi trochę Whartona. 


Ocena: 4/6

21 marca 2011

"Opowieści z Narnii: Książę Kaspian" C. S. Lewis

Clive Staples Lewis "Opowieści z Narnii: Książę Kaspian" (1951) - literatura dziecięca/młodzieżowa, fantasy, powieść.  
Wydawnictwo Media Rodzina, 220 stron. 

"Książę Kaspian" to drugi tom cyklu "Opowieści z Narnii". W tej części Narnia znajduje się pod panowaniem króla Miraza. Władca niemal skutecznie stara się wytrzeć z pamięci poddanych starą Narnię, pełną żyjących ze sobą w zgodzie ludzi i zwierząt. Poddani egzystują w smutnym i pozbawionym fantazji kraju. Księciu Kaspianowi, bratankowi złego władcy, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo - żona Miraza urodziła syna, a ojciec dziecka chce usunąć młodzieńca, by nie stanął na drodze do objęcia tronu przez pierworodnego. Kaspian dzięki przyjaciołom opuszcza zamek i wzywa na pomoc prawowitych Królów Narnii: Piotra, Zuzannę, Edmunda i Łucję. Niestety sama pomoc rodzeństwa nie wystarczy - potrzebny jest Aslan, który według wielu Narnijczyków nie żyje...  

Książka ta jest bardziej dorosła i brutalna. Dobrze została ujęte zmiana wiekowa bohaterów: są bardziej rozsądni i mężni, a ich zachowanie niejednokrotnie wzbudza podziw. Ogromnie podoba mi się stosunek ludzi do zwierząt. Wszyscy są równo traktowani. Zwierzęta ujęto jako wspaniałych przyjaciół godnych zaufania. Wzbudziło to we mnie bardzo pozytywne uczucia.
I to właściwie jedyne zalety książki "Książę Kaspian". 

Znów muszę się przyczepić do stylu pisania. Powieść jest napisana w sposób, który ja opisuję jako naiwny i infantylny. A może po prostu za późno sięgnęłam po tę książkę? Może powinnam ją przeczytać, będąc w podstawówce? Wszak Lewis we wprowadzeniu w pierwszym tomie napisał, że jest to bajka, która spodoba się dzieciom i osobom starszym . Ja nie zaliczam się do żadnej z tych grup... Ach, sama już nie wiem. Na pewno będę kontynuować czytanie "Opowieści z Narnii". Mam nadzieję, że czymś mnie jeszcze te książki zaskoczą. 


Ocena: 4/6

19 marca 2011

"Dziewczyna Mistrza Gry" K. Siesicka

Krystyna Siesicka "Dziewczyna Mistrza Gry" (1997) - powieść dziecięca/młodzieżowa. 
Wydawnictwo Akapit Press, 144 strony. 
  
Ostatnią książkę Krystyny Siesickiej przeczytałam około pięć lat temu. Nie wiem, skąd ta długa przerwa. "Opowieści rodzinne" i "Fotoplastykon" zachwyciły mnie i nabrałam ochotę na przeczytanie innych powieści Siesickiej. A mimo to, nie sięgnęłam po inne książki tejże Autorki. Jednak z perspektywy czasu pozytywnie oceniam to opóźnienie... 

On (Kamil) - twardy, zafascynowany światem RPG (role-playing game). Ona (Mariana) - delikatna, zafascynowana tańcem. Pewnego dnia wkracza między nich tajemnicza Pia Gizela. Dziwne i budzące grozę wydarzenie nadają tej książce tajemniczy i wciągający charakter. 
  
W "Dziewczynie Mistrza Gry" mieszają się dwa światy: ten realny i ten z gier RPG. W książce świetnie zostało ukazane przenikanie tych dwóch światów i wpływ jednego na drugi. Problemy i życie nastolatków miesza się ze światem fantazji. Wszystkiemu towarzyszy nastrój grozy i tajemniczości, a z każdą kolejną stroną apetyty rośnie.  
Muszę jednak przyznać, że gry RPG nie są mi dobrze znane, więc na pewno nie pojęłam tej książki tak dobrze, jak zrobiły to osoby grające w te gry. Ale mimo to cieszę się, że teraz przeczytałam tę książkę, a nie te pięć lat temu. Wtedy pewnie bym jej nie pojęła tak jak dzisiaj. Aczkolwiek za następne pięć lat pewnie po raz drugi ją przeczytam ;-) 

Warto dodać, że książka została wpisana na światową Honorową Listę IBBY

Ocena: 4/6