Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.

22 lutego 2011

"Imieniny" M. Musierowicz

Małgorzata Musierowicz "Imieniny" (1998) - literatura dziecięca/młodzieżowa, powieść. 
Wydawnictwo Akapit Press, 207 stron. 


Dwunasty tom słynnej Jeżycjady po raz kolejny sprowadza nas do mieszkania Borejków. W centrum wydarzeń jest tym razem Róża Pyziak (najstarsze dziecko Gabrysi), która próbuje zerwać ze swoim dotychczasowym pseudonimem "Pyza". Przez pewne zajście jej życie zmienia się o 180 stopni. A jak tytuł wskazuje, wszystkie wydarzenia kręcą się wokół imienin kilku bohaterów książki. 


Bardzo lubię te Borejkowe tomy Jeżycjady. Uwielbiam obserwować jak ludzie się zmieniają i śledzić ich dalsze losy. Spotykanie się z tymi ludźmi po raz kolejny sprawia mi wielką frajdę.
 
W Jeżycjadzie niezwykłe jest to, że chyba zawsze znajduję w tych książkach coś, co odpowiada mojemu nastrojowi i problemom. Mogę znaleźć w tych powieściach pewne wskazówki, ale też pocieszenie. To jest takie trochę budujące ;-)  


Moimi ulubionymi postaciami "Imienin" są Natalia, Róża i Bernard Żeromski (fakt, że czasami jest koszmarnie irytujący i nachalny, ale jego sposób wypowiadania się jest genialny). Do gustu nie przypadły mi te postacie, które już w poprzednich częściach nie spodobały mi się, czyli Laura (Tygrysek) i Robert Rojek (czyli Robrojek). Młodszej córki Gabrieli nie muszę chyba tłumaczyć - wydaje mi się, że nie przypadła do gustu wielu czytelnikom. Natomiast Robrojek to dla mnie koszmar. To zdecydowanie najgorsza i najbardziej irytująca postać, jaka dotychczas ukazała się w Jeżycjadzie.  
Jedyna nadzieja jaką wiążę z kolejnym tomem ("Tygrys i Róża") to to, że sprawy pomiędzy Natalią, Filipem i Robrojkiem nie potoczą się tak, jak się na to zapowiada. Gdy do tego dojdzie, to chyba pochlastam się ze złości. 

"Imieniny" to z pewnością jedna z najlepszych części Jeżycjady. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu - ogromnie mnie ciekawi, jak potoczą się losy moich ulubionych bohaterów. 


Ocena: 5/6

6 komentarzy:

Daria pisze...

Jeżycjada do klasyka sama w sobie. Uwielbiałam te książki i wychowałam się na nich, uwielbiam je nadal i do nich wracam :)

Katarzyna pisze...

A ja chyba nie czytałam Jeżycjady. Pomimo wielu zachwytów nad nią nie ciągnie mnie do niej... Może ze mną coś nie tak?

kasandra_85 pisze...

Lubię Musierowicz, więc chętnie przeczytam:)

Paula pisze...

Zgadzam się bardzo z Twoim lubieniem Natalii i Róży:) Jeszcze dołączam Gabrysię! Też moje ulubione tomy Jeżycjady to te Borejkowe!:D

Katarzyna pisze...

Kiedyś byłam wielką fanką rodziny Borejków i przeczytałam większość książek z tej serii.
Cieszę się, że mi przypomniałaś o tych sympatycznych bohaterach.

Domi pisze...

Kiedy czytam na blogach recenzje któregoś z tomów Jeżycjady to mam taki odruch, że się uśmiecham, bo te książki to moi starzy, dobrzy przyjaciele, do których zawsze chętnie wracam :)))

Pozwolę sobie dodać do obserwowanych, pozdrawiam :)