Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.

11 czerwca 2011

"Samotny mężczyzna" Ch. Isherwood

Christopher Isherwood "Samotny mężczyzna" (1964 r.) - literatura współczesna zagraniczna, powieść. 
Wydawnictwo Zwierciadło, 189 s., 2011 r. 

Głównym bohaterem książki jest pięćdziesięciokilkuletni George, uniwersytecki wykładowca. Mężczyzna aktualnie przechodzi trudny okres w swoim życiu: kilka miesięcy wcześniej w wypadku samochodowym zginął jego ukochany, Jim. Cała książka jest poświęcona jednemu dniu z życia Georga. Zawarte są w nim wszystkie, najbardziej codzienne czynności, jak wydalanie czy jedzenie śniadania. Powieść naszpikowana jest opisami, ironią i różnymi aluzjami. Napisana jest w niezwykle intrygujący sposób, którego nie jestem w stanie określić... Przytłaczający? Duszący? Nasycony...?   
Tutaj chcę zrobić pewną dygresję w stosunku do polskiego tytułu. W oryginale brzmi on "A single man". Uważam, że nasz tytuł nie odzwierciedla dobrze książki. George jest bardziej osamotniony, niż samotny. Wszak ma wokół siebie przyjaciół i znajomych, którzy go lubią. A że sam zachowuje się względem nich 'odstraszająco' to inna para kaloszy... 
Sam bohater nie wzbudził we mnie wielkiej sympatii. Jest raczej nijaki, czasami tylko irytował mnie swoim "cierpieniem". Inne postacie również mnie nie porwały swą osobowością.  


Jednak ta książka do mnie nie przemawia. Momentami trochę nudna, czasami wydawała mi się... bezcelowa? Może to nie ten czas, na tę powieść? Zadawałam i zadaję sobie podobne pytania i nie umiem znaleźć na nie odpowiedzi. Na pewno za jakiś czas sięgnę po nią po raz drugi. Może wtedy znajdę w niej to "coś", co teraz przeoczyłam...? 

Ocena: 4/6 


PS. Na podstawie książki stworzono film o takim samym tytule, z Colinem Firthem w roli głównej. Uwielbiam tego aktora, więc ten film na pewno obejrzę.

6 komentarzy:

Kasieńka pisze...

Zastanawiałam się jaka będzie ta książka, film już oglądałam i mi się podobał.
Może kiedyś jak trafi w moje ręce przeczytam.
Pozdrawiam,
Kass

Evita pisze...

Książkę kupiłam bo była dołączona do gazety,którą regularnie czytam :)
Okładka jest beznadziejna,jestem ciekawa jakie będę miała wrażenia,gdy ją przeczytam.Stoi na półce i czeka na swoją kolej :)
Pozdrawiam!

biedronka pisze...

Zaciekawiłaś mnie, zresztą już wcześniej napisałam,że czekam niecierpliwie na recenzje tej książki :)
Muszę przyznać Ci rację, że tłumaczenie tytułu nie jest trafne, bo nawet w filmie widać, że jest wyalienowany,ale na swoje życzenie.
Film był genialny, lekko duszny i ta ścieżka dźwiękowa,niezwykła w każdym calu.
Jakbyś chciała wyzbyć się za jakaś opłata swojego egzemplarza, chętnie odkupię od Ciebie tą powieść :)

jusssi pisze...

Miałam podobne odczucia

Amie pisze...

Nie jestem tyle ciekawa książki co filmu. :)

Penny Lane pisze...

@ biedronka: Niestety książkę kupiłam na spółkę z siostrą, więc nie mogę jej sprzedać.