Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.

10 marca 2011

"Pożegnanie z Afryką" K. Blixen

Karen Blixen "Pożegnanie z Afryką" (1937) - autobiografia, powieść. 
Wydawnictwo Iskry, 259 stron. 


"Pożegnanie z Afryką" zaczęłam czytać w grudniu, jednak z niewiadomych mi przyczyn, czytanie tej powieści było dla mnie dość męczące. Odłożyłam ją na półkę i kilka dni temu po raz drugi po nią sięgnęłam. 

Na początku muszę jeszcze wspomnieć o odczuciach, jakie towarzyszyły mi przed przeczytaniem książki. Otóż sądziłam, że jest to historia pełna namiętności i miłości, a fabuła ma miejsce na Czarnym Lądzie. Nie, nie oglądałam ekranizacji. 

Karen Blixen na początku XX wieku opuściła z mężem Danię i udała się do Kenii. Małżeństwo kupiło farmę i zajęło się uprawą kawy. Pobyt Karen Blixen w Afryce trwał około 20 lat. Prawie wszystkie te lat spędziła jako rozwódka, ponieważ jej mąż dopuszczał się do licznych zdrad. Jej talent literacki i niezwykły stosunek do Afryki i jej mieszkańców, uczynił z niej pisarkę światowej klasy. Największą sławę przyniosło jej właśnie "Pożegnanie z Afryką". Książka jest swego rodzaju wspomnieniami, które obejmują pobyt Blixen na Czarnym Lądzie. Dzięki tej niezwykłej pamiątce poznajemy bliżej rdzennych mieszkańców Afryki. Dowiadujemy się, jakie panują wśród nich zwyczaje i obrzędy, jaki mają stosunek wobec innych plemion i przybyszów zza morza. Poznajemy również afrykańską faunę i florę. Spoza tych wszystkich opisów przecieka do nas bardzo osobisty stosunek Blixen do kontynentu afrykańskiego. Kenię traktowała jako swój drugi dom, a Kenijczyków jak swoich rodaków. Mimo to nadal miała szacunek do Afrykanów, ich zasad, wierzeń i obyczajów. Za to została pokochana. I właśnie dzięki temu zyskała taki rozgłos. 


Tę książkę mogę chyba polecić każdemu. Naprawdę warta jest przeczytania. Nie trzeba być miłośnikiem Afryki, jej mieszkańców i ich życia, by mogła ona przypaść do gustu. Z wielką chęcią będę sięgać po inne książki Karen Blixen.


Ocena: -5/6

5 komentarzy:

Katarzyna pisze...

Możliwe, że kiedyś po nią sięgnę ale na razie nie mam ochoty na takie 'klimaty'. Pewnie kiedyś jednak się skusze :)

kasandra_85 pisze...

Kocham Afrykę, więc to dla mnie pozycja obowiązkowa:))
Pozdrawiam!!

Domi pisze...

Ostatnio doszłam do wniosku, że czytam zdecydowanie za dużo nowszych książek, podczas gdy domowe półki uginają się pod ciężarem takich skarbów, jakie Ty np. zrecenzowałaś dziś :)

Daria pisze...

Czytałam książki Blixen już wiele lat temu. Pamiętam, że mi się podobały, ale z książki na książkę jakość chyba spadała. Ale tak jak mówię, może mnie pamięć zawodzić :)

Futbolowa pisze...

Oooo przypomniałaś mi o niej! Mam na półce, niebawem sięgnę i porównamy wrażenia :)