Cześć

Z przyczyn osobistych zawieszam bloga. Nie wiem kiedy wrócę. O ile kiedykolwiek do tego dojdzie. Na pewno nie zrezygnuję z podczytywania Waszych blogów.
Ten rok był naprawdę fantastyczny. Poznałam dzięki Wam masę różnych pisarzy, sięgnęłam po książki, które wcześniej nie wydawały mi się interesujące...
Ciężko mi było podjąć tę decyzję, ale nie zawsze robi się w życiu tylko to, na co ma się ochotę.

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za te 12 miesięcy.
Penny Lane.

24 września 2010

A. Christie "Poirot prowadzi śledztwo"




Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginalny: Poirot investigates
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Brygida Kaliszewicz
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: kryminał
Forma: zbiór opowiadań
Rok pierwszego wydania: 1924
Rok pierwszego wydania polskiego:
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Dolnośląskie
Stron: 163 
Ocena: 4/6


Z okładki: 

"Kobieta krzyknęła przeraźliwie i chciała uciec, ale mój przyjaciel zagrodził jej drogę.
- Niech mnie pan przepuści - zapiszczała. - On mnie zamorduje.
- Kto wykończył Luigiego Valdarno? - zapytał zachrypnięty Włoch, wymachując bronią, abyśmy się odsunęli. Nie odważyliśmy się ruszyć.
- Mój Boże, Poirot, to straszne. Co robić? - zawołałem.
- Wyświadczysz mi przysługę, jeżeli przestaniesz tyle mówić, Hastings. Mogę cię zapewnić, że nasz przyjaciel nie strzeli, dopóki mu nie powiem.
- Jesteś tego pewny, co? - odparł Włoch, uśmiechając się niemile. Kobieta w okamgnieniu zwróciła się do Poirota.
- Czego pan chce?

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2005]
"


Przy poprzednim zbiorze opowiadań Christie ("Trzynaście zagadek") pisałam, że nie przepadam za opowiadaniami. W dalszym ciągu podtrzymuję swoją opinię, ale "Poirot prowadzi śledztwo" jest zdecydowanie lepsze od "Trzynastu zagadek", jednak nie pobiło "Pułapki na myszy".
"Poirot prowadzi śledztwo" jest zbiorem jedenastu opowiadań przedstawionych z punktu widzenia kapitana Hastingsa, przyjaciela głównego bohatera - detektywa Herkulesa Poirota.
Prawie wszystkie opowiadania mi się spodobały, jednak do dwóch mam pewne zastrzeżenia. 
Pierwszą z tych historii będzie "Tragedia w Marsdon Manor". Straaasznie naciągane. I bardzo mało prawdopodobna. Zdecydowanie najgorsza historia.
"Zaginiony testament" to tytuł drugiego opowiadania, w którym "coś" mi nie pasowało. W trakcie czytania tej historii towarzyszyło mi przez cały czas uczucie deja vu. Jestem pewna, że czytałam już podobne opowiadanie. Nie wiem, czy było ono napisane przez Christie czy też nie, ale jestem pewna, że gdzieś już to słyszałam. Chociaż mógł też to być film.
Po przeczytaniu "Tragedii w Marsdon Manor" przez chwilę pomyślałam, że Christie nie powinna pisać opowiadań (prócz "Pułapki na myszy", rzecz jasna). Teraz, po przeczytaniu całej książki nie jestem już tego taka pewna. Na półce mam jeszcze kilka nieprzeczytanych zbiorów opowiadań tej autorki, więc będę miała jeszcze okazję do zweryfikowania swoich poglądów.

Ogółem: 4/6

2 komentarze:

Katarzyna pisze...

chyba kiedyś będę musiała wziąć wreszcie jakąś ksiażkę Agathy Christie ;).

Karaluszysko pisze...

@ Katarzyna: koniecznie! :)
Szczególnie polecam "Morderstwo odbędzie się...", "Niespodziewanego gościa" i opowiadanie "Pułapka na myszy" :)